Aforystycznie

A dalej już z górki!
A może by tak zostać aktorem
A niektórzy wciąż z uporem przekonują
Ach, gdyby ta wysokość stanowisk
Ach, żeby tak odnieść sukces
Ach, żeby tak stać się choćby
Ach, żeby tak uzyskać kolejny
Aforyzm, gdy mniej
Aktor
Artykuły socjologów bywają perfidne
Autorytet niektórych…
Badacze mroków przeszłości niekiedy
Bajora
Bez pracy nie ma
Bez trudu znajduje sposoby
Bezinteresowności
Bijesz słabszego, bo musisz
Boję się oskarżeń o dyskryminowanie
Bruksela, brukselka…
Budyń i menażeria
Budzi niesmak estetów. Przecież grzebie
Bycie i czas
Bycie kimś miewa wyraz
Być może imponują nam ci
Byłem ciekaw tego, co pisze
Bywa, że
Bywa, że i zimą
Bywa, że jedni żyją
Bywa, że na grobach
Bywa, że orkiestra gra
Bywa, że robienie na drutach
Bywa, że zapowiedź zmartwychwstania
Bywa, że złe oceny zniechęcają
Bywają i takie przyjęcia
Bywają myśli tak głębokie
Bywam zażenowany
Bzik zawładnął naszym czasem
Chce, aby zawsze patrzeć mu w oczy, prosto
Chciał zrozumieć przemijanie
Choć w głowie pustkowie
Choroby bywają uporczywe
Chwal dolę Syzyfa, gdy z uporem głaz toczysz
Chwała cieplarnianej filozofii!
Chyba drażni niektórych
Chyba znowu na uczelniach przybywa wierzących
Ciągle przemawiająca troska
Cień drzewa genealogicznego
Cisi i pokornego serca?..
Cmentarz z kwaterą profesorów
Co myśleć o filozofii, której znajomość
Co myśleć o grabarzu
Co myśleć o socjologu, który przekonuje
Co myśleć o takim
Co począć, gdy rzetelna praca
Co rusz gdzieś słyszę
Co z tego, że masz kolejny pomysł
Co z tego, że święcona
Coraz niżej szybuje rozpasany
Cóż nam po nauce
Cóż po filozofach
Cóż to za miejsce, które
Cóż w tym dziwnego, że lata
Cóż za dziwna cecha milczenia
Czasami odnoszę wrażenie, że filozofowie
Czasem myślę, że uniwersytet
Czasem nęci
Czasem trudno powiedzieć, od czego robi się
Czasy dzisiaj takie…
Czegóż chcieć od życia
Człowiek ma szczególną
Czy cmentarz to dowód
Czy do aktu urodzenia
Czy do wypadków przy pracy zaliczany jest także
Czy gwarancja zarobku to dla ciebie
Czy hipokrytą będąc w godzinach pracy
Czy instytuty filozofii to zakłady
Czy jest gdzieś biuro rzeczy
Czy kredyt to środek na przyrost
Czy ktoś chce ginąć
Czy ktoś opracował kodeks etyki zawodu
Czy ktoś oszacował wielkość osiąganą
Czy ktoś wie, jak w zegarze biologicznym
Czy ktoś zbiera składki na ubezpieczenie od następstw
Czy ktoś zna niesocjologiczne kryteria ważności
Czy miłość najbliższych
Czy można kwestionować wzrost jakości kształcenia na uczelniach
Czy na uniwersytetach zatwierdzono już
Czy najlepszą obroną życia
Czy Pit Goras
Czy policzono już książki naukowe
Czy również Bożej woli potrzeba
Czy serce kogoś
Czy tak zwana matematyka dyskretna
Czy także morze potrzeb
Czy temu, kto wciąż
Czy teoria względności obejmuje także
Czy to prawda, że cudowne dzieci
Czy to prawda, że ludzie posługują się
Czy to prawda, że naukowcy lekceważą
Czy to prawda, że niektórzy dzielą ludzi
Czy to prawda, że noworodki będą obowiązkowo
Czy to prawda, że prawda
Czy to prawda, że przyznawanie orderów
Czy to prawda, że również Aborygeńska
Czy to prawda, że rzeczy, o których
Czy to prawda, że socjologia dzieli się
Czy to prawda, że toga
Czy to przejaw jakiejś wielkopańskiej maniery
Czy warto dla kariery
Czy wielkość gmachu
Czy wolno napiętnować zboczenie
Czy złe prawo wolno
Czy życie po to jest dane
Czyż dobre imię
Dał się porwać historii
Dałem zegarowi swobodę chodzenia
Dano mi do przeczytania książkę
Dawno temu czytałem
Denerwuję się, za dnia nie mogąc
Depresja
Depresja, gdy mimo wiosny
Dla matematyków najwięcej miejsc
Dla niektórych jest godność
Dla silnego tylko słaby
Długowieczność
Do klęczenia
Dobre uczynki najłatwiej spełniać
Dopasowuj wiedzę do niewiedzących
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem
Doskonale znał się
Dowiódł aspiracji
Dręczy cię poczucie niesprawiedliwości?
Drogowskazy chętnie
Dumny, że we wszystkim zdąża
Dyskutant
Dziadostwo jest stanem
Działali równolegle, spotkali się
Dzieło życia
Dzień za duszny
Dzięki Bogu żaden człowiek
Dziwić się niewierzącym, że znajdują
Erudyta
Etyczne księgozbiory rosną
Fala zmian niesie w górę
Fałsz już wiele razy proponował jej
Filozofia jest praktyczna
Filozofia na kółkach
Filozofia uskrzydla
Filozofom i innym, nie tylko od święta
Filozofowie nie boją się
Filozofowie! Zostawcie naukę
Finanse Kościoła
Gdy głos wewnętrzny szepcze: "Przegrałeś"
Gdy inteligencję buraczaną zastępuje kartoflana
Gdy już dość poważnie traktuje cię życie
Gdy już niemal uwierzyłem, że napisał wszystko, co ważne
Gdy klimat nie sprzyja
Gdy mnie pytają, czym się zajmuję
Gdy myślenie płytkie
Gdy nie robisz niczego, czego miałbyś się wstydzić
Gdy niektórym robota pali się w rękach
Gdy owoc upragniony okazuje się robaczywy
Gdy pani z biura
Gdy pod jednym dachem mieszka kilka kobiet…
Gdy trzeba, uderz w stół
Gdy w planach Niebo
Gdy zegar się spieszy 
Gdyby zapytać każdego…
Gdyby życzliwość odkładała się jakoś
Głębokość swych kondolencji wyraził
Głowisz się, jak pojąć
Głódź w sobie chama
Głupota rozkwita
Gruby portfel w kieszeni
Gwiazdy. Z daleka błyszczą
Hartowane czasem
Hodował w sobie perłę
I co z tego, że nie ma złej woli
I cóż mi po udziale w spotkaniach ludzi
I niepowodzenia mają dobrą stronę
I pomyśleć, że niektórzy aktorzy
I święte krowy mają
I w polityce nieraz
I w rynsztoku
I wśród karłów
I z wyrazów niechęci da się
I znowu zabił dzwon
Ikony nie piszą się
Iks pięknie naucza o pokorze…
Ilu goniącym, by nie spóźnić się
Inni mają lżej
Innym niemiły, kto cierpi
Inspirują cię mądrzy
Intelektualny kac po lekturze
Inteligencja nietykana
Internet - nieobojętne dla zdrowia
Jak odróżnić scenę od garderoby
Jakie sądy skazują
Jakie złudzenie sprawia, że to
Jakoś
Jeden wypił cykutę, inny dał się
Jednemu zatrzęsła się broda
Jedni drugich
Jedni pną się w górę
Jedni wiedzą lepiej, co powinni
Jednomyślność często tam
Jednych nagradzają, bo dobrze rokują
Jego obsesja skończoności napawa nadzieją
Jestem pełen podziwu dla etyków
Już niejeden
Kariera - nieraz efekt pracy jednego
Karp po polsku
Każą mi podziwiać nurka
Każą mi więcej myśleć
Każą mu siedzieć cicho
Kiedyś woźny, dziś uczeń
Kliknął
Knowanie koguta
Kontrola stosowania zasad
Krople w morzu potrzeb
Kupujesz dziecku grę
Kwiat? I coż z tego, że ładny
Lec
Liczne w górę idą ogony
Ludzie,
Ludzie chyba stali się lepsi
Ludzie pióra
Ludziom nierzadko bardziej imponuje efekt
Lustro - nieraz jedyne
Łatwiej o sukces
Mają pretensje do nieboszczyka
Malowidła na ścianach świątyń - czyż nie są to
Małe słowa opisują nieraz
Mało, gdy wolności
Mam problem z tak zwaną „samodzielnością naukową”
Mam wrażenie, że ogrody zoologiczne
Mam znajomych, na których zawsze mogę liczyć
Mania wielkości
Marna to pociecha
Marzę o medalu
Marzy mi się trwały sojusz
Marzyciel
Mądremu doświadczenia nigdy za wiele
Miej godność - nie chciej
Milczę, niepytany o zdanie
Miłość ma wielką wadę
Modlitwa
Moralność
Może z czytelnictwem nie jest jednak tak źle
Mów ludziom, co myślisz
Mówi, że podcięto mu
Mówią niektórzy, że gdyby dawni
Mówią, że to dobra aktorka
Mówią, że to ikona naszej
Mówią, że to wielka
Mówią, że to zła
Mówił raz jeden o sobie
Muzeum - to biuro rzeczy
Myślał, że sięga wręcz po amarylis
Myślenie boli
Na niejednym zebraniu senność wzmaga
Na swoją markę pracował
Na szczęście nie jestem
Na szczytach Erudycji
Na uniwersytecie nauczono mnie
Na zakręcie życia
Nadmierna troska
Nadzieja rzepa
Najbardziej obcy
Namolny…
Nauczycielem jest
Nauka pozwala dostrzegać problemy tam
Nauką, pracą, kolaboracją…
Nawet szybom nieraz trudno
Nazwiska niektórych
Nazywają mnie
Nie automat publicznie
Nie gub właściwej miary zapowiedzi i działań
Nie jest dobrze
Nie każ życiu
Nie każda władza deprawuje
Nie każdemu zależy na czasie
Nie kultywuj obraz
Nie lepiąc garnków
Nie miej żalu
Nie na wszystkich olbrzymów
Nie odwracajmy etyki
Nie pisz opowiadań o życiu
Nie przejął się odpowiedzialnością
Nie pytaj, co u mnie słychać
Nie ufam kapłanom przyszłego wieku
Nie ufam ludziom, którzy wszystko
Nie wiem jak rozumieć
Nie wszystkich stać
Nie wychylaj się – radzą niektórzy
Nie wygrasz wyścigu
Nie wystarczy studiowanie historii
Nie zbliża miłość
Niedoszły uczony
Niejeden akademik…
Niejeden filozoficzny sztandar
Niejeden odczyt
Niejeden ojciec założyciel
Niejeden pięknie mówi
Niejedna scena
Niejednemu i ze słomą w butach
Niejednemu wystarczy
Niektóre partie
Niektórych nic tak nie utwierdza
Niektórych podnieca biurokracja
Niektórych tak bardzo krępuje myśl
Niektórym plamy na honorze
Niektórym wyraźnie służy
Niektórzy lojalność stawiają wyżej
Niektórzy nawet bierność
Niektórzy socjologowie
Niektórzy Sokratesa
Niektórzy to chętnie znoszą innym
Niektórzy w walce z nierównościami
Niektórzy wszystko zawdzięczają sobie
Niektórzy, zdobywając wykształcenie
Niełatwo dbać o chorego
Niełatwo grać z pasją
Niełatwo wciąż grać, nie wygrywając
Niełatwo wyzionąć
Niemoc jest jakimś brakiem
Nienawiść bywa wyrachowana
Nienawiść wytoczyła mu
Niepewne życie
Niepokoi mnie sprawa Kaina
Niepowodzenie męczy zwłaszcza tych
Nieraz gdy w restauracji oczekuję na rosół
Nieraz jedynym sposobem pozbycia się
Nieraz trudniej niż konkurencję
Nieraz trudno zyskać uznanie
Niesiony
Niewiele mi trzeba
Niewiele trzeba, aby źle się działo wśród ludzi
Niewykluczone, że etyka coraz bardziej naukowa
Niżej poziomu życia wiecznego
Noga z gazu
Notowania niektórych
Nowy Rok
O demokracji
O istnienie świata
O pierwszym przykazaniu
Obojętność otoczenia - kaftan bezpieczeństwa
Od niejednego księdza
Od powołań nijakich
Odludek
Odrzucenie małości
Odwrócili się do ciebie
Odznaczono go
Ogłoszono komunikat: Wzrosła liczba
Ogłoszono listę wybitnych
Ogłoszono, że to niekwestionowany
Ogłoszono, że woda sodowa
Okolicznościowe wyznanie murarza 
Opozycja wciąż patrzy
Ostrożnie z szukaniem zbłąkanych
Ostrożnie z używaniem wody
Oświetlone gwiazdy
Otrzymał awans, lecz nie spoczął na laurach
Otrzymałem wiadomość z biblioteki
Owi trzej to są znajomi Zemszy
Owszem, można nie liczyć się z ludźmi
Panie, nie bierz nadaremno tego
Parcie na szkło kontroluj zwłaszcza
Pazernemu
Pewnie, że filozofia może zająć się wszystkim
Piekło jest ponoć
Pierwsza dama
Pierwszy Poruszyciel ponoć mieszka
Piętrzą się także 
Piszę. Wprawdzie nie to
Po latach badań socjologowie
Po transformacji u nas
Poczucie sensu życia przywracane bywa
Podejrzewam, że niektórym śniętym
Podpisujesz umowę o pracę? Sprawdź
Podsunięto mi artykuł, więc przeczytałem
Podziwiam egzaminatorów, którzy wyniki swojej pracy
Poeta myśli
Pogrzeb
Pogrzeb społecznie
Połykanie gumy do żucia
Pomyśl dwa razy
Ponoć przyjaźń prawdziwą poznaje się
Ponoć są takie sprawy
Ponoć są wśród socjologów tacy
Postawiono psu miskę strawy
Poszedłbym do teatru. Ale czy dostanę gwarancję
Pośpiesznie: komu w D
Pośród ławek już szeptano
Pośród małych
Potrzeba fizjologiczna
Powiało grozą
Powiedziało mi życie
Poza życiem
Póki masz siłę, w życie uderzaj
Praca
Pracy wątpliwy zdaje się trud
Praktycznej filozofii potrzeba
Prawdy życiowe
Prawdziwy knot
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie?
Prawo bywa niestrawne
Prawo niejednego
Preferują, proponują
Proklamowano niegdyś Europę bez granic
Protestuję przeciwko dyskryminowaniu związków
Protestuję w sprawie
Prowadzi interesujące zajęcia ze sztucznej
Przecież byłem pewien: czas wakacji, nasz wyjazd
Przecież to również jest forma prospołecznej
Przeczytałem na etykiecie
Przeczytałem ogłoszenie
Przejaw geniuszu, czy bełkot?
Przekonują, że to jest górna
Przekonywał, że do wszystkiego można dojść
Przerost biurokracji
Przesyt, gdy ma dzień
Przez szpary nauki
Przez życie idzie, jak burza
Przy pochówku nieraz
Przymrużenie oka na sprawy ludzkie
Przyszedł po kolędzie
Rachunek sumienia opłacił
Realizacji idei nie gwarantuje zapisanie ich w książkach
Reszty nie trzeba
Rodacy, do urn!
Rozmaici mówią, że sztuczna inteligencja
Rozwiązałem już niejeden problem
Również to zdanie jest skutkiem podniety
Równowaga w życiu społecznym? Oczywiście
Sala egzaminacyjna
Są i takie piękności
Są ludzie na stanowiskach
Są ludzie szczególnie gościnni
Są recenzenci, którym wyraźnie doskwiera
Są tacy, którym wypada kłaniać się
Są tacy nauczyciele akademiccy...
Są też między ludźmi relacje
Są twórcy
Sesja
Skąd mam wiedzieć, jakie nogi ma
Składanie próśb niektórych tak wyczerpuje
Skończył prawo
Skoro panie na prawo
Skromność przesadzona
Słabych nie lubi
Socjologowie uczą studentów tego
Spełnione marzenia
Spoglądanie na licznik
Suweren
Szambo też ma
Szczęście widzisz tylko
Szczęśliwości życia nie służy
Szerokość etycznych horyzontów
Szkolnictwo wyższe
Szkoła wątpliwa
Szkoło, nie zamykaj
Szkoło, nie zastawiaj na uczniów
Sztuka pazernego
Szukany ze świecą
Śpiewanie, ziewanie…
Środa i moda
Święte słowa mówią nieraz
Święto niepodległości
Tak często zmuszasz mnie
Tak się rozwinął…
Także farbowane lisy
Ten wykład znacząco wpłynął na moją przemianę
Też w polityce
Tłumaczy przecież, że się pomylił
To czas niełatwy
To też polityka, gdy dwa końce kija
To uznany autorytet
To wystąpienie na konferencji było
Topi, nie pozwalając
Trenuj przed lustrem minę
Troszcząc się o innych, zapomniałeś
Trudniejsza od sztuki oszczędzania
Trudno cenić
Trudno ćwiczyć poślizgi
Trudno zostać świętym
Trzeba nam filozofów
Trzeba nam postu
Trzeba siły do znoszenia
Trzy gracje
Twórczość - rodzi się
Tylko niektórych stać
U niejednego bezinteresowna miłość do filozofii gaśnie
U władzy
U źródeł aspołeczności
Ucz się języków
Uczynił z siebie karykaturę
Ujrzałem kolejną gwiazdę
Umarł na krzyżu – widać
Uniwersytet
Uniwersytet… Ach, te uczone
Uniwersytet to instytucja specyficzna
Uniwersytet zaprasza na studia wyższe-
Uwaga na akumulatory
Uwaga na miłość od pierwszego wejrzenia
Uważaj na najlepszych
Uważny bywa
Uzdrawiał ziołami
W dzisiejszej szkole
W jego gabinecie zwykle bywam
W którym momencie wszystko stało się
W niejednym domu
W swoim wieku jesteśmy zawsze
W sztuce życia
W świecie, który przeczy istnieniu diabła
W teatrze jednego aktora
W życiu, jak na ulicy
Waga przywiązana do życia
Ważne słowa
Wątpisz w wielkość tego dzieła?
Wątpliwość
Wąż mnie zwiódł i zjadłam
Wiedzący mówią, że wszystko już było…
Wielką nauczycielką jest…
Wielu tam wali drzwiami i oknami
Wierzę w jednego Boga
Większą od sztuki pomagania
Wiozłem raz filozofa kategorii A
Władza
Właśnie naprawiłem w domu
Wolę wilka warki
Wolne od błędów
Wolność! Wolność! Wolność!
Wołaj i wtedy
Współczuję zapracowanym studentom
Wszystko potrafią wytłumaczyć
Wśród ludzi wielkich zwykle
Wybierasz się w głąb swoich myśli?
Wybór chcianych
Wyjeżdżanie mniej cieszy
Wykład niczym liturgia
Wykształconych przybywa
Wypłynął na wodzie
Wyrazy uznania dostaje w kuluarach
Wyrzucają mnie drzwiami i sprawdzają
Wywiadu rzeki
Wzory do naśladowania
Wzywa do wrażliwości na ludzkie potrzeby
Z fałszywych legend
Z grubej kreski
Z niejednym rozmowa
Z ogłoszeń drobnych
Z rejestru podmiotów gospodarczych
Z sądem, który chroni oprawcę
Z teatralnego afisza
Za brak marzeń
Za wierność czasem 
Zabiegał o uznanie. Uznano go
Zachęta do myślenia? Wobec niektórych
Zajmuje pierwsze miejsce
Zakłada coraz dłuższe szpilki
Zanikają dawne zawody
Zanim wyniesiesz sprawę na wyżyny
Zapewniał, że głos ma donośny
Zapewnił, że nie da się
Zapis niskiego lotu
Zapowiadali, że nadchodzi
Zasłynął poświęceniem dla innych
Zastanów się, które myśli
Zaśmiał się Filozof, gdy powiedziałem
Zauważyłem, że odporność na niskie
Zdrów, kto żywi się
Zegar stanął na szczycie
Zgromadził kapitał ludzkiej
Złoty środek - balans
Zmęczonemu czasami
Znaki czasu
Znalazł sposób
Znaleźć się w stanie wskazującym
Znałem studenta, który zjadł wszystkie rozumy
Znam ludzi, którzy chętnie dzielą się tym
Znika bezprawie
Źródło irytacji
Życie
Życie - permanentny kurs
Życie codzienne wolne od etyki
Życie do zużycia
Życie przynosi odpowiedzi

wszystko

_________
Zobacz także:

Wojciech Edmund Zieliński, Przymrużenie oka, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2016.














Wojciech Edmund Zieliński, Zbiór 24 aforyzmów w kwartalniku "Aspekty Filozoficzno-Prozatorskie", 2013-2015, nr 48-53/54-55, s. 374-375.



Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014.