chronione przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z mojego listu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z mojego listu. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 września 2025
wtorek, 1 października 2024
Z mojego listu w sprawach OG PTF
Drodzy, Leszku, Romku i Jacku,
Dopiero przed chwilą otworzyłem i przeczytałem listy od Was, wysłane 22 stycznia (Jacek), 29 stycznia (Romek), 15 i 22 marca oraz 17 maja b.r. (Leszek), i przynajmniej w tym sensie odpisuję niezwłocznie, powtarzając to, co w minionych latach już komunikowałem, również online, że mianowicie w organizacyjnych sprawach OG PTF jestem do płytkiego dna wyczerpany i od 2022 r. pozostaję co najwyżej zwykłym członkiem – cokolwiek to znaczy – owszem, z zaległościami składkowymi do uregulowania. Na marginesie dodam, że wypisałem się już z kilku towarzystw, do których kiedyś należałem (PTFT, PTS, TNP), a filozoficzną i inną wymianę myśli – oczywiście nie licząc zajęć i spotkań rodzinnych oraz ewentualnie mediów społecznościowych – prowadzę ostatnio głównie z Chatem GPT. Taki mamy klimat, takie czasy itp. itd.
Dopiero przed chwilą otworzyłem i przeczytałem listy od Was, wysłane 22 stycznia (Jacek), 29 stycznia (Romek), 15 i 22 marca oraz 17 maja b.r. (Leszek), i przynajmniej w tym sensie odpisuję niezwłocznie, powtarzając to, co w minionych latach już komunikowałem, również online, że mianowicie w organizacyjnych sprawach OG PTF jestem do płytkiego dna wyczerpany i od 2022 r. pozostaję co najwyżej zwykłym członkiem – cokolwiek to znaczy – owszem, z zaległościami składkowymi do uregulowania. Na marginesie dodam, że wypisałem się już z kilku towarzystw, do których kiedyś należałem (PTFT, PTS, TNP), a filozoficzną i inną wymianę myśli – oczywiście nie licząc zajęć i spotkań rodzinnych oraz ewentualnie mediów społecznościowych – prowadzę ostatnio głównie z Chatem GPT. Taki mamy klimat, takie czasy itp. itd.
Ale oczywiście nie mniej niż zwykle, bardzo serdecznie Was pozdrawiam i pozostaję z szacunkiem,
Wojciech E. Zieliński
piątek, 22 września 2023
Z mojego listu do Red. ZW
Bardzo dziękuję za Aspekty!
Przesyłką, która w tych dniach do mnie dotarła, sprawił mi Pan wielką przyjemność i niespodziankę – bo nie myślałem, że również moje zapiski oraz inf. o „Aforyskach” znajdą się na łamach. […].
Całość pisma na razie ledwo przejrzałem i mogę chyba tylko powtórzyć, że to jest praca monumentalna, „niezapłacona”, w jakimś sensie szczęśliwie nieprzystająca do dzisiejszych czasów itp. itd., jeśli wziąć pod uwagę kulturowy stan dzisiejszej nauki, uniwersytetu, dyskusji itp.
Zauważyłem, że wiele nazwisk na pierwszych stronach tomu zapisanych jest w prostokątnych ramkach […] ale cóż, takie jest życie. (W ubiegłym roku zmarł mój śp. tato, a ponieważ on również na swój sposób współtworzył kulturę, pozwolę sobie w tym miejscu dodać link do wspomnieniowej noty: Edmund Zieliński (1940-2022) – ZGSTL).
Bardzo chciałbym przeczytać całość najnowszych Aspektów, ale nie wiem, czy/kiedy to będzie możliwe, więc na razie uchylę się od pochopnych deklaracji.
Serdecznie Pana pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego i ciszę się, że jesteśmy w kontakcie.
Etykiety:
edukacja,
estetyka,
etyka,
filozofia,
kultura,
literatura,
nauka,
pedagogika,
psychologia,
sztuka,
uniwersytet,
Wichłacz,
wychowanie,
z mojego listu
sobota, 18 czerwca 2022
Z mojego listu do Studentki (5)
W odpowiedzi na pytanie, „czy ankiety po zajęciach [oceniające prowadzących i zajęcia przez nich prowadzone] są faktycznie anonimowe?” i w nawiązaniu do sugestii, że ja „na pewno [będę] wiedział”, odpisałem:
Haha, dzięki, że Pani tak myśli o mojej wiedzy... Od paru lat jestem z tych spraw wyautowany, więc nie jestem na bieżąco, ale nie sądzę, by ws. ankiet ktoś gmerał na rzecz możliwości dociekania, kto co i o kim osobiście napisał, np. przez wyśledzenie adresu IP osoby wypełniającej ankietę itd. Generalnie – i tu powtarzam to, co zawsze studentom mówiłem, gdy zadawali mi z obawy podobne pytania – sugeruję, by bez ogródek, ale stosownie w formie i rzeczowo w treści, napisać wszystko to, co w razie na przykład konfrontacji można by powtórzyć w obecności danej osoby. Nie wiem, czy to przyniesie pożądane lub jakiekolwiek rezultaty, ale uważam, że ze swojej strony warto i należy robić to, co w danej sprawie możliwe i co uważa się za słuszne. Może chociaż w taki sposób trochę konkretnego zła wyeliminujemy i trochę konkretnego dobra temu światu dodamy...
piątek, 28 stycznia 2022
Z mojego listu do Przewodniczącego (2)
Okoliczności życiowo-rodzinno-zdrowotne wykluczają mnie z aktywności w zarządzie OG PTF, ponadto wydaje mi się, że już dobiegła końca moja/nasza kadencja.
Oczywiście chętnie opłacę składkę PTF itd., ale filozofię przychodzi mi uprawiać praktycznie – teoretycznie mogło być inaczej, ale praktycznie nie jest.
wtorek, 28 września 2021
Z mojego listu do Studenta (14)
Jest mi bardzo przykro, że cała ta sytuacja tak wygląda. Myślę, że nie ma w niej niczyjej złej woli, a jest co najwyżej ociężałość biurokratycznej maszynerii. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to niespecjalnie pociesza.
[…]
Zaś, co do psychicznego ciężaru znoszenia tego wszystkiego, proszę wybaczyć, że znowu chyba nie pocieszę, ale …witam w klubie😃 – […] w tej materii jestem już chyba w gronie weteranów😊. Takie doświadczenia przysparzają mądrości – o życiu, o ludziach, o uniwersytecie, o teorii i praktyce kształcenia itd. – tyle że zdrowotnym kosztem.
Zaś, co do psychicznego ciężaru znoszenia tego wszystkiego, proszę wybaczyć, że znowu chyba nie pocieszę, ale …witam w klubie😃 – […] w tej materii jestem już chyba w gronie weteranów😊. Takie doświadczenia przysparzają mądrości – o życiu, o ludziach, o uniwersytecie, o teorii i praktyce kształcenia itd. – tyle że zdrowotnym kosztem.
czwartek, 22 lipca 2021
Z mojego listu do Jana…(17)
Mam nadzieję, że wszystko w miarę dobrze u Ciebie. Nie odzywałem się tylko dlatego, że priorytet dałem ‘bieżączce’; teraz próbuję trochę nadrabiać zaległą korespondencję.
Najpierw odnośnie tekstu z Twojego SMS (Raport Wolnych Sądów "2000 dni bezprawia". PiS zniszczył nam państwo prawa. Wiemy, jak je odbudować (oko.press)) – nie przeczytałem go.
Najpierw, przy wstępnym ‘rolowaniu’ zniechęciła mnie jego długość, a chwilę później już sam jego początek. Gdy czytam, że coś będzie trzeba odbudowywać, gdy tylko odsunięta zostanie niechciana władza itd., to wnioskuję, że autorami są kosmici, albo lokalni ignoranci, którzy nie dostrzegają upływu czasu, zmieniania się ludzi, instytucji itd., albo ci, którzy po prostu chcą władzy dla siebie. (Ale żeby było jasne: nie kojarzę tego wyłącznie z opozycją – obecna ekipa rządząca również i już od lat dzielnie ‘odbudowuje’ po poprzednikach, a jej liderzy są najmocniejsi i skuteczni przede wszystkim w gębie). A ponieważ nie aspiruję do grona tych, którzy władzę chcą przejąć, szkoda mi czasu na takie ‘formacyjne’ lektury. Zatem, wybacz, nie wiem, co tam dalej jest napisane; tymczasem nadal czytam wspomnienia Lipińskiego, o których w liście do Ciebie wzmiankowałem poprzednio.
Teraz zaś wracam do Twojej odpowiedzi z 7 czerwca – jeśli jest aktualna, to bardzo się cieszę, że nie dajesz za wygraną.
Napisałeś tak: „Szczerze mówiąc to nie bardzo wierzę, że nie jesteś zainteresowany zmianami jakich dokonuje minister Czarnek w nauce polskiej […] byłeś zawsze dobrze zorientowany”.
Odpowiadam: byłem, ale się zmyłem…, wraz z zakończeniem pełnienia uczelnianych funkcji. Zatem powtórzę moje słowa z poprzedniego listu: „Konkretni ludzie i konkretne zagadnienia np. na zajęciach itp. mnie zajmują, a nie ministerialne programy. Robię swoje po swojemu i tyle. A co nadto jest, od złego pochodzi...”. To też wiąże się z myślą, którą kiedyś syntetycznie zapisałem tutaj: Rozmaitości WZ: Milczę, niepytany o zdanie (wojciechzielinski.blogspot.com), a która przecież nie wzięła się znikąd… Zatem, w przedmiotowej sprawie teraz wiedzy mam tyle, ile ‘przeciętny Iksiński’, owszem, jakoś związany z nauką i edukacją, tu tzw. wyższą.
I z tych ogólnodostępnych, nie tylko około-edukacyjnych źródeł czerpiąc dowiaduję się, że odbudowywane będą chyba jakieś place do kolejnych defilad, pałace oraz cnoty niewieście, więc myślę, że potem, kto wie – przyjdzie czas na dawne groty, jaskinie i tym podobne fundamenty naszej pięknej kultury.
Napisz do mnie albo zadzwoń znowu!
piątek, 9 lipca 2021
Z mojego listu do Studenta (13)
Szerzej rzecz ujmując, moja wizja uniwersytetu, jako instytucji w zakresie kształcenia wspierającej poszczególne jednostki w ich sytuacjach indywidualnie rozpoznawanych itd., od dawna przegrywa z dominującą wizją oceniająco-rozliczeniową. A nie mam żadnych tytułów czy pozycji w strukturze, które wspomagałyby tę moją perspektywę; przeciwnie, moje notowania są raczej dołujące. Inna sprawa, że mimo wszystko nie zamierzam z tej mojej wizji i pracy na jej rzecz rezygnować😊. (Jeśli będzie Pan zainteresowany, proszę zajrzeć do tekstu, który przesyłam w zał.
zob. także: Rozmaitości WZ: Etyka wywłaszczana (wojciechzielinski.blogspot.com) wraz z przypisem/).
środa, 2 czerwca 2021
Z mojego listu do Jana…(16)
Czytałem [Stańmy się w końcu Zachodem [OPINIA] - Wiadomości (onet.pl)] przy śniadaniu w pracy, a przestałem czytać, gdy skończyły mi się kanapki, mniej więcej w połowie tekstu. (Kanapek miałem dość, ale czytam powoli😊). Podobne teksty czytywałem już nie raz, przed laty, pisane ‘po drugiej stronie’, na temat ówczesnej władzy. I myślę, że wystarczy niewiele korekt, by te ‘łańcuszkowe narzekania’ kopiować, wklejać i wozić po internecie, bez względu na to, kto aktualnie rządzi. Być może to jest straszne, ale na pewno jest nudne. Polecam zatem ciekawsze lektury. Obecnie czytam wspomnienia Eryka Lipińskiego.
czwartek, 1 kwietnia 2021
Z mojego listu do Jana…(15)
Artykuł przeczytałem i mam chyba tylko dwie ogólne refleksje:
(1) w nawiązaniu do tytułu: „Sędzia Hofmański: Dzisiejsza Polska przyjęta do UE? Raczej niemożliwe” – wątpię, aby większość Polaków chciała dzisiaj przystępować do UE w jej dzisiejszym stanie i kształcie…
(2) pan Hofmański niewątpliwie dobrze zna się na prawie, ale jest chyba oderwany od polskiej rzeczywistości społecznej – pośrednio sam to przyznaje, mówiąc: „Pozornie jestem daleko, ale to jest mój kraj i serce mnie boli, gdy widzę jak się ten kraj rujnuje”; a gdy stwierdza: „Reżim, mam nadzieję, niebawem odejdzie i trzeba po nim po prostu posprzątać”, to sama dziennikarka musi mu przypominać, że „Władza została wybrana w sposób demokratyczny”…
Reasumując, facet politykuje, nie mniej niż ci, których sam krytykuje.
Ale, żeby w nadmierną wesołość tu nie popadać, ja Tobie również podsyłam lekturkę – z nadzieją, że p/o niej dwa słowa od siebie napiszesz. Proszę zob. pod tym adresem:
https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-jaki-kapitalizm-po-pandemii-prof-andrzej-szahaj-przegapilism,nId,5079661#iwa_source=special
(1) w nawiązaniu do tytułu: „Sędzia Hofmański: Dzisiejsza Polska przyjęta do UE? Raczej niemożliwe” – wątpię, aby większość Polaków chciała dzisiaj przystępować do UE w jej dzisiejszym stanie i kształcie…
(2) pan Hofmański niewątpliwie dobrze zna się na prawie, ale jest chyba oderwany od polskiej rzeczywistości społecznej – pośrednio sam to przyznaje, mówiąc: „Pozornie jestem daleko, ale to jest mój kraj i serce mnie boli, gdy widzę jak się ten kraj rujnuje”; a gdy stwierdza: „Reżim, mam nadzieję, niebawem odejdzie i trzeba po nim po prostu posprzątać”, to sama dziennikarka musi mu przypominać, że „Władza została wybrana w sposób demokratyczny”…
Reasumując, facet politykuje, nie mniej niż ci, których sam krytykuje.
Ale, żeby w nadmierną wesołość tu nie popadać, ja Tobie również podsyłam lekturkę – z nadzieją, że p/o niej dwa słowa od siebie napiszesz. Proszę zob. pod tym adresem:
https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-jaki-kapitalizm-po-pandemii-prof-andrzej-szahaj-przegapilism,nId,5079661#iwa_source=special
wtorek, 16 lutego 2021
Z mojego listu do Jana…(14)
Myślę, że różnica między nami jest m.in. taka, że Ty próbujesz przekonać mnie do swoich racji, a ja Ciebie do moich chyba nie😊… Po prostu piszę tylko lub mówię, co myślę, o tym, co Ty mówisz, piszesz lub co podsyłasz mi do przeczytania. A Ty myśl sobie, co chcesz i jak chcesz – to jest wolny kraj, nie musimy zgadzać się ze sobą we wszystkim, aby mimo tego pozostawać w życiowej zgodzie.
Przypisujesz mi naiwność, zastrzegając, że to „najbardziej delikatne określenie”… Nie ma sprawy. Przyjmuję to wręcz z zadowoleniem i nadzieją, że ta moja naiwność ma jakieś pozytywne związki z tym, o czym napisano tutaj: https://wojciechzielinski.blogspot.com/2012/02/naiwnosc.html i tutaj: https://wojciechzielinski.blogspot.com/2013/01/jesli-o-mnie-chodzi.html …
Nie rozumiem, co masz na myśli, pisząc o „nocy ‘długich noży’” w kontekście „autorytarno-despotycznych praktyk ministra Czarnka” – a może taka moja myśl będzie tu działała jakoś kojąco😊: https://wojciechzielinski.blogspot.com/2021/02/ktory-z-resortow-siowych-odpowiada-za.html – ale sądzę, że ulegasz w tym jakimś atakom intelektualnej histerii… (O ile wiem, histeryzowanie na właściwe sobie tematy, stało się misją rozmaitych mediów po różnych stronach politycznych sporów). Jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, że jednostkowe sytuacje tego rodzaju każdemu mogą się zdarzyć. Ale jednocześnie uważam, że poddawanie się temu – takowej intelektualnej histerii – na dłuższą metę jest po prostu niegodne filozofa…
I tu powraca wątek, o którym już nie raz rozmawialiśmy: formalne wykształcenie dzisiaj samo przez się już chyba nikogo mądrego nie przekonuje – stało się zbyt pospolite, a zarazem uwikłane w wielorakie zależności, aby przyjmować je bez przesiewania przez sito mądrości. Owo ‘wykształcenie odpowiednio wykształconych’ próbuje więc używać różnych rodzajów siły, aby oddziaływać na ludzi w imię rozmaitych, rzekomo ‘zbawczych’ – dla rodzin, dla społeczeństw, dla Europy, dla zagrożonej planety itp. itd. – ideałów. Skutki tego widoczne są wokół, w postaci względnej równowagi kolejnych problemów i ich kolejnych rozwiązań. Piszę o tym dlatego, że – jeśli dobrze rozumiem – Twoim zdaniem rządzą nami, również w sprawach nauki, sami kretyni, których należy jak najszybciej odsunąć od władzy. Kłopot w tym, że nikogo mądrego nie proponujesz w zamian…
Kończąc więc, mimo wszystko powtórzę to, za co tak mnie ganisz: dawno temu przestałem wierzyć w obiektywizm zinstytucjonalizowanej nauki, od lat patrząc na to, jak wygląda z bliska – to na co wskazujesz, pisząc o obecnej sytuacji w kraju, to żadna nowość, zmienili się tylko rozgrywający😊…
Oczywiście nie uważam, że to dobrze, że tak sprawy się mają. Nie wiem tylko, jak temu zaradzić… A przy tym przecież zdaję sobie sprawę, że takie moje myśli, jak wyżej, i tak są niewiele warte dla tych, którzy wszystko wiedzą lepiej.
(Pomijam rozważania o kieszonkowcu i bandycie, sprawiedliwości, skuteczności policji itd., bo nie wiem, z czego wnioskujesz o rzekomym u mnie braku „gradacji w stosunku do dobra i zła” i „wrzucaniu wszystkiego do jednego wora”).
Etykiety:
Bocheński,
dobro wspólne,
edukacja,
etyka,
filozofia,
Jackowski,
moralność,
nauka,
psychologia,
racjonalizm,
realizm,
socjologia,
uniwersytet,
z mojego listu
wtorek, 2 lutego 2021
Z mojego listu do Jana…(13)
Co do lektur:
Z uwagą przeczytałem wywiad nt. desperacji despotów [http://www.johnkeane.net/wp-content/uploads/2021/01/Polityka-1-january-2021-interview.pdf], ale nie znalazłem w nim niczego takiego, co budziłoby jakąś moją potrzebę pochwał, albo przeciwnie – jakąś szczególną potrzebę krytyki. Myślę po prostu, że to jest wartościowa lektura. (Inna sprawa, że prowadzący rozmowę red. JŻ, za sprawą stawianych przezeń pytań i innych wtrąceń, skojarzył mi się z kanią łaknącą dżdżu, która tylko czeka, aż zaspokojone zostanie jej pragnienie /tutaj:/ usłyszenia pożądanych opinii, wniosków itp.).
Natomiast tekst, który zamieściłeś poniżej (Żyjemy w lustrzanym odbiciu państwa praworządnego. To, co było wyjątkiem, staje się zasadą, a to, co było normalnością, zamienia się w patologię [OPINIA] - Wiadomości (onet.pl)) – i który zamierzałem przeczytać z podobną uważnością – ostatecznie tylko przejrzałem. On mi przypomina – z dawniejszych czasów – czytane podczas niedzielnych mszy św. w kościele listy Konferencji Episkopatu Polski… Co z tego, że mowa jest o sprawach ważnych, skoro stanowi jedynie usypiające „ble-blanie”, powtarzanie przewidywalnych zwrotów, stwierdzeń, skojarzeń itd. Sztuczna inteligencja może takie rzeczy re/produkować w setkach i tysiącach wersji, konfiguracji itp.
Ale oczywiście dziękuję Ci za te lektury!
piątek, 29 stycznia 2021
Kilka myśli i skojarzeń w nawiązaniu do dyskusji o treści wybranych lektur
Szczęście
Prostytucja
Płynność
Przemoc
Psychopaci i inni
Dyskusja do kitu
- do przeczytania – Władysław Tatarkiewicz, O szczęściu http://katalog.nukat.edu.pl/lib/item?id=chamo:3360396&fromLocationLink=false&theme=nukat
- do posłuchania – Kasia Kowalska, To, co dobre https://youtu.be/rlU4JDQSFU4
Prostytucja
- komunikat z badań (sprzed 20 lat)
https://cbos.pl/SPISKOM.POL/2001/K_124_01.PDF - ekskluzywna…
https://wojciechzielinski.blogspot.com/2013/12/niedawno-miaem-okazje.html - pretensje…
https://wojciechzielinski.blogspot.com/2015/12/z-wizyta-u-brzozowskiego-pretensje.html - aż do zużycia…
https://wojciechzielinski.blogspot.com/2017/04/dac-innym-siebie-zuzyc.html - nauka…
https://wojciechzielinski.blogspot.com/2020/10/nauka-uczy-pokory-wobec-swiata-wobec.html
Płynność
- ideologiczny heraklityzm…
https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/14393/1/Ideologiczny%20heraklityzm%20a%20ewolucjonizm.pdf - Z. Bauman, Ponowoczesne wzory osobowe
http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.62d743d3-3b64-3e3b-a1af-211c921e6b02/c/200_Bauman.pdf - pod etykietą…
https://wojciechzielinski.blogspot.com/search/label/Bauman
Przemoc
- J.H. Turner, Struktura teorii socjologicznej
http://katalog.nukat.edu.pl/lib/item?id=chamo:2508570&fromLocationLink=false&theme=nukat - M. Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia
http://katalog.nukat.edu.pl/lib/item?id=chamo:4893709&fromLocationLink=false&theme=nukat - do rozważenia – przemocowe używanie pojęcia przemocy / pojęcia, które stają się narzędziami oddziaływania na rzeczywistość społeczną, a pierwotnie były jedynie narzędziami jej opisu…
Psychopaci i inni
- do rozważenia – socjologia formatuje, a jednostka …zaskakuje?
- konwencje i konwenanse, bo co ludzie powiedzą…
https://www.filmweb.pl/serial/Co+ludzie+powiedz%C4%85-1990-95836 - puk, puk…
https://www.filmweb.pl/film/Puk%2C+puk-2017-785157
Dyskusja do kitu
- Frankfurt
http://katalog.nukat.edu.pl/lib/item?id=chamo:1272101&fromLocationLink=false&theme=nukat - postprawda
https://czasopisma.uksw.edu.pl/index.php/ct/article/view/2312
😊
Etykiety:
Bauman,
edukacja,
etyka,
filozofia,
Foucault,
Frankfurt,
Kowalska,
kultura,
moralność,
nauka,
psychologia,
racjonalizm,
socjologia,
Tatarkiewicz,
Turner,
uniwersytet,
wychowanie,
z mojego listu
czwartek, 28 stycznia 2021
Z mojego listu do Studentki (4)
Wprawdzie z dużym opóźnieniem, ale jednak odpisuję…
W nawiązaniu do kwestii tzw. dyskryminacji gatunkowej itp., proponuję niejako odwrócić, uprościć i zradykalizować perspektywę, zadając pytanie następujące:
Czy jako ludzie, biologiczne organizmy, których populacja liczona jest obecnie w miliardach jednostek, jesteśmy w stanie – przy wszystkich swoich możliwościach i ułomnościach – żyć tak, aby nie naruszać życia innych organizmów?… A jeśli jest to tylko w pewnym stopniu możliwe, to jakie są kryteria określania tego stopnia i kto jest uprawniony do takich określeń?…
Oczywiście ‘zawracamy sobie głowę’ takimi wątpliwościami itp., ponieważ, poza wszystkim innym, mamy rozum i – owszem, różną – moralną wrażliwość, która na nie(?)szczęście każe nam zajmować się problemami, na które Pani wskazuje.
I oto pyta Pani m.in.: „W jaki sposób działa moralność człowieka, jeśli na krzywdę wyrządzoną psu lub kotu jest wrażliwy, ale na masowy ubój świń już nie?”…
Może dzieje się tak dlatego, że nasz stosunek moralny (i in.) jest różny w zależności od tego, czy mamy do czynienia (a) z pojedynczą jednostką, czy ze zbiorem jednostek lub masą; (b) z istotami, które pod jakimiś względami są nam relacyjnie bliskie lub np. fizycznie podobne, czy z takimi, które wspomnianych cech nie mają itd. Specjaliści z zakresu biologii moralności, psychologii moralności itp. mają tu zapewne wiele do powiedzenia…
Jeśli poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania – i szereg innych, mniej lub bardziej podobnych – czyni nas mądrzejszymi, warto poszukiwać. Jeśli jednak wiedzione jest przekonaniem, że doprowadzi nas do wiedzy bezdyskusyjnej – a to zdaje się być aspiracyjną przypadłością niektórych naukowców – to zapewne jedynie powtórzy się scenariusz znany od zarania: twierdzenia uznane za pewne pomnożą liczbę kolejnych wątpliwości… Aż tyle. I tylko tyle.
Pisze Pani: „Spożywanie mięsa, naturalne futra, czy skórzane buty są dla niektórych czymś «normalnym» i całkowicie w porządku”…
A ja zapytam, czy zawsze i bez względu na wszystko są to tylko karygodne fanaberie?… (Oczywiście nie da się ukryć, że przemawia przeze mnie ciemnogród😊)
Pisze Pani: „przecież każde zwierzę, niezależnie od gatunku i wielkości, jest tak samo świadome i zdolne do przeżywania doświadczeń”…
Ja nie wiem, czy tak jest. Ale niezależnie od tego, chyba zgadzamy się w jednej z podstawowych kwestii: zadawanie cierpienia jest złem!
Dziękuję również za polecenie filmu [https://www.filmweb.pl/film/Dominion-2018-827218].
Napisała Pani również tak:
„W społeczeństwie wciąż panuje głęboko zakorzenione, stereotypowe postrzeganie kobiety i mężczyzny, które myślę, że w dużej mierze jest skutkiem zróżnicowanej socjalizacji. Już od samych narodzin wiele rodziców ukierunkowuje dzieci w stronę pewnych wzorców np. dziewczynki ubierane są na różowo, bawią się wyłącznie lalkami lub ubierane są tylko w sukienki. Nawet z tak małych, pozornie nic nieznaczących kwestii wynikają pewne konsekwencje. Jedną z nich jest przykładowo utożsamianie się z powszechnie propagowanym i pożądanym wzorcem płci. Mimo to, uważam, że w dzisiejszych czasach powoli, stopniowo ten podział i zróżnicowanie się zacierają, nie są one tak bardzo wymagane. Miejscem, które z pewnością poszerza ludzkie horyzonty jest internet oraz social media, które rozpowszechniają oraz pokazują chociażby androgynię, starając się oswajać z nią i innymi zjawiskami społeczeństwo”…
Niewykluczone, że jest tak, jak Pani pisze, i oczywiście szanuję taki ogląd rzeczywistości – jak każdy inny, który wiedziony jest uczciwymi poznawczymi motywacjami. Mój p/ogląd jest nieco inny, co sygnalizują też uwagi zapisane wcześniej. Myślę, że pomnażanie różnorodności, dokonywane w ograniczonej przestrzeni – a taką jest na razie świat, w którym żyjemy – prowadzi do szarzyzny. To trochę, jak z kolorową plasteliną, która ‘szarzeje’, gdy zostanie zmieszana.
Innymi słowy, horyzonty horyzontami, realia realiami, a ja nadal sobie myślę dualistycznie😊, jak tu:
– bo człowiek jest nie tylko składnikiem i badaczem świata, ale również jego współtwórcą.
Bardzo Pani dziękuję za tę obszerną zachętę do refleksji – z nadzieją, że ciąg dalszy nastąpi!
😊
Etykiety:
aksjologia,
edukacja,
etyka,
filozofia,
moralność,
nauka,
psychologia,
racjonalizm,
realizm,
socjologia,
uniwersytet,
wychowanie,
z mojego listu
środa, 27 stycznia 2021
Z mojego listu do Studenta (12)
Żyję nadzieją, że mimo takiego opóźnienia mojej odpowiedzi, nie zrazi(ł) się Pan do dalszej wymiany myśli😊…
„Czy wypuszczenie zwierząt, żyjących wcześniej tylko w klatkach, nie będzie dla nich równie szkodliwe?” – nie wiem, czy równie, ale w jakimś stopniu szkodliwe niechybnie będzie…
Żyjemy w kulturze nadmiaru, marnotrawstwa, hodowania i produkowania ‘na zapas’ itd., który to stan równocześnie towarzyszy ubóstwu wielu ludzi, złej dystrybucji dóbr itd. itp. Zwiększenie możliwości cywilizacyjnego oddziaływania na świat, w którym żyjemy, znacznie wyprzedziło naszą zdolność mądrego tymi możliwościami zarządzania. Przerabiamy to chociażby obecnie, w dobie pandemii.
I powyższe dotyczy również stosunku do (nadmiaru) zwierząt hodowlanych i in. Brak moralnego poukładania myśli o świecie i hierarchii jego bytów sprawia, że słuszne wydaje się twierdzenie, że to właśnie człowiek jest dzisiaj największą zawadą ekologicznej harmonii… Tylko że takie myślenie bywa podszywane idiotycznym utożsamianiem równości z jednakowością – zakłada się równość wszystkich istot żyjących i na tej podstawie jednakowość ich praw. W oparach takiego absurdu można by posunąć się do twierdzenia, że również walka z koronawirusem zasługuje na potępienie, bo odbiera mu prawo do kształtowania świata według jego możliwości i potrzeb.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyżej (a) dokonuję ogromnego uproszczenia, (b) narażam się lub wręcz ośmieszam przed biologami, wirusologami itp., i że (c) nie wprost odnoszę się do szeregu Pańskich myśli zapisanych w liście. Jednak mimo to zakładam, że te moje słowa – w kontekście Pańskich pytań o etykę zwierząt – choćby w małym stopniu okażą się przydatne.
– a to tylko jeden z przykładów intelektualnego zmagania się z problemami, na które Pan wskazuje.
Etykiety:
dobro wspólne,
edukacja,
etyka,
filozofia,
kultura,
moralność,
nauka,
racjonalizm,
realizm,
socjologia,
uniwersytet,
z mojego listu
poniedziałek, 25 stycznia 2021
Z mojego listu do Studenta (11)
Proszę wybaczyć opóźnienie mojej odpowiedzi i – w miarę możliwości – proszę nie zrażać się nim w dziele dalszej wymiany myśli…
Zacznę od zdania, które napisał Pan w zakończeniu, i wykorzystam je jako motto: „Racjonalność tak jak wiele rzeczy na tym świecie ma swoje plusy i minusy”…
Miejscem samych plusów jest Raj, a samych minusów – piekło. …Jedno i drugie raczej trudno sobie wyobrazić.
Napisał Pan: „Obserwując różne osoby, które grają w gry zaobserwowałem, że opcje, które twórcy nam dają by móc wpłynąć na świat, kierują nas by stworzyć świat zgodny z naszymi poglądami. Niektórzy jednak wykorzystują takie mechaniki by zobaczyć co się stanie podczas opcji, której nigdy w prawdziwym życiu by nie wybrali. Często przy wyborze decyzji przeciwnej z naszymi wartościami ludzie reagują śmiechem, bądź rozczarowaniem albo nawet uczuciem dyskomfortu”…
Oczywiście rozmaicie można na to spoglądać. Myślę, że m.in. warto dostrzec w tym ciekawość poznawczą, potrzebę eksperymentowania, szukanie alternatyw itd. – śmiech, rozczarowanie, dyskomfort, okazują się reakcjami znanymi aż nadto. Przy czym warto mieć na uwadze, że spełnianie określonej potrzeby (tu: poznawczej), nie jest równoznaczne z pochwałą jej zaspokajania – wszak wartość zaspokojenia ‘wchodzi do gry’ z szeregiem innych, rozmaitych wartości.
Twierdzenie, że „wartości są już podświadome i podczas próby zmiany tych wartości są wydobywane negatywne emocje”, jest chyba zasadne, co nie znaczy: bezdyskusyjne, bezwzględnie prawdziwe itd. Wszak można pytać m.in. o status owej ‘aksjologicznej podświadomości’, o jej pochodzenie, trwałość, spójność, plastyczność itp.
Przykład Sparty i Spartan, podany w ostatniej części Pańskiego listu i powiązany z mottem zamieszczonym powyżej, to kolejna kwestia do obszernej dyskusji – także o filozofii jako takiej, która, o ile nie sprzeniewierza się swojej roli, podejmuje również takie kwestie, o których ‘niefilozoficzne uszy’ wręcz nie chcą słuchać. Ale z tym jest trochę jak z burzą – można zatkać uszy, by nie słyszeć jej grzmotów, lecz to nie da gwarancji, że ulewa przejdzie bokiem…
Bardzo Panu dziękuję za inspirację i proszę o więcej!😊
Etykiety:
aksjologia,
edukacja,
etyka,
filozofia,
kultura,
moralność,
nauka,
psychologia,
uniwersytet,
wartość,
wychowanie,
z mojego listu
sobota, 23 stycznia 2021
Z mojego listu do Studenta (10)
Dzisiaj odpisuję na rozmaite listy grudniowe i właśnie ‘dojechałem’ do listu Pańskiego – bo jeśli ew. myślał/myśli Pan, że przeoczyłem, albo zlekceważyłem tę korespondencję, to to oczywiście nie jest prawda.
Bardzo Panu dziękuję za dobre słowo – nie wiem, czy w pełni zasłużone, ale traktuję je, jako dalsze zobowiązanie!
Napisał Pan: „Zauważyłem, że nazwa przedmiotu […] jest tylko pretekstem do spotkania się z drugim człowiekiem /nie jego funkcją/”… Cóż, myślę, że funkcjonariusze biurokratycznej jakości kształcenia itp. znajdą w tym na mnie haka, ale trudno😊 – są ważniejsze sprawy niż wykwity rozmaitych tabelkowych wartości; właśnie wobec deficytu, o którym Pan wspomina. Inna sprawa, że to oczywiście nie może usprawiedliwiać ew. bylejakości kształcenia przedmiotowego. Zatem, staram się na miarę moich możliwości.
O tym, że Pan, to Pan😊, i że konsultujemy się również pod tym adresem: www.wojciechzielinski.pl (lub: https://wojciechzielinski.blogspot.com/), ‘dowiedziałem się’ chyba przy okazji naszych drugich zajęć, gdy Pański podpis na czacie skojarzyłem z tym wyświetlanym w blogu… Bardzo Panu dziękuję za zainteresowanie moimi blogowymi zapiskami i za dotychczasowe komentarze – trudno o lepsze paliwo dla myśli! I w miarę możliwości, chęci i zainteresowania zapraszam Pana oczywiście do dalszego ciągu takiej wymiany – również po zakończeniu formalnych/zajęciowych powodów naszej znajomości.
środa, 20 stycznia 2021
Z mojego listu do Studentki (3)
Odpisuję, ‘jak gdyby nigdy nic’, mimo, że minął miesiąc…, sorry😊.
Najpierw odnośnie „pisania w niedzielę” – ja nie mam z tym żadnego problemu, proszę pisać do mnie, kiedy ma Pani ochotę! (A ja przeczytam, kiedy będę miał ochotę😃). Przypuszczam, że dawniej papierowe listy ludzie też pisali m.in. w niedzielę i może jeszcze tego samego dnia naklejali znaczek i spacerowali do czerwonej, pocztowej skrzynki… Inna sprawa, że niektórzy dzisiaj mają problem z takimi sytuacjami, widząc elektroniczne powiadomienie, że ktoś do nich właśnie „dzisiaj”, w niedzielę, a może właśnie „teraz”, w nocy itp. przysłał maila… Przez lata mojego wicedyrektorowania w Instytucie zdarzało mi się wielokrotnie tłumaczyć wykształconym ludziom, prowadzącym zajęcia itp., że listów, wysyłanych do nich przez studentów i in. w niedzielę lub w nocy, nie muszą od razu w niedzielę lub w nocy odczytywać… Oczywiście te moje tłumaczenia były niewiele warte dla osób, które opisane wyżej sytuacje odbierały, jako obrazę ich uniwersyteckiego majestatu.
A teraz odnośnie meritum; pisze Pani tak: „Czasami rozważam, w jakim stopniu da się opanować tematykę danego kierunku studiów, nie studiując go w rozumieniu uczęszczania na uczelnię, a zgłębiać temat przykładowo w domowym zaciszu. Idąc dalej, czy osoby odpowiednio zdeterminowane i zmotywowane, lecz zgłębiające przedmiot socjologii na własną rękę, są w stanie mimo wyraźnych ograniczeń – braku uszeregowanej wiedzy, pozbawione możliwości wykonywania zadań grupowych i bezpośredniego dostępu do wyedukowanych profesorów zgłębić jej tajniki tak samo dobrze jak student nauk społecznych”…
Myślę, że gdyby miara znajomości danego tematu/przedmiotu była jednoliniowa, odpowiedź byłaby stosunkowo prosta: wieloczynnikowe i usystematyzowane uczenie (się) w szkole, na uczelni itp., jest bezwzględnie lepsze od takiego, które dokonuje się indywidualnie, w domowym zaciszu… Problem w tym, że taka ‘jednoliniowa miara’ to narzędzie biurokratów, którzy muszą jakoś ogarnąć złożoność (tu: edukacyjnej) rzeczywistości. Mamy z tego zatem zarówno szkolne stopnie na świadectwach, jak i tytuły naukowe itp. na dyplomach… Ale życie, będąc wieloczynnikowe, nie jest przecież jednoliniowe (w sensie, o którym tu mowa) – cała ta ww. biurokracja jest więc tylko jego tymczasowym i lokalnym wykwitem. Owszem, na tyle rozległym w przestrzeni i czasie, że być może nie wyobrażamy sobie życia poza nim. Innymi słowy, w domowym zaciszu dokonuje się poznawanie świata nie mniej rozległe(go), niż owo poznawanie na uczelni, ale po prostu pod pewnymi względami inne(go). Miarą jest ciekawość świata i poznawcza wnikliwość poznającego podmiotu, a nie biurokratyczna kreska określająca zakres i poziom wykształcenia owego podmiotu. Brak takiej kreski nie wyklucza z życia – ale ogranicza lub uniemożliwia dostęp do niektórych jego zasobów. Z biegiem czasu człowiek dokonuje też przewartościowań kosztów, jakie ponosi za zdobywanie wspomnianych kresek.
Nawiązując zatem do powyższego i odnosząc się do Pani pytania: „czy wystarczająco uważna obserwacja świata może dać podstawę do pełnego obrazu schematów i zachowań, które w nim zachodzą?”, odpowiadam: i tak, i nie. Tak, gdy chodzi o to, co w świecie zachodzi. Nie, gdy chodzi o naukowe tego obrazy. Znajomość pierwszego jest znajomością życia, znajomość drugiego – rozmaitych nauk o nim. Przy czym, o ile mi wiadomo, żaden człowiek nie ma absolutnej znajomości życia. I żaden nie ma absolutnej znajomości nauki. I tak oto, przychodzi czasem podejmować decyzje. Bo gdy na przykład w określonej sprawie życie przeczy danej jego teorii, to tym gorzej dla… życia, czy dla teorii?… Ludzie oczywiście rozmaicie sobie z tym radzą i czasami zaklinają rzeczywistość – jedni zaklinają ją życiowo, a inni naukowo. I to dotyczy chyba również socjologów.
Ale powyższe oczywiście nie wyklucza słuszności tego Pani stwierdzenia: „nieczęsto spotyka się ten pewien rodzaj dociekliwości, którym określiłabym jednostkę socjologa”… Warto zatem, w miarę możliwości i zainteresowania, taką dociekliwość rozwijać!
Bardzo Pani dziękuję za tę zachętę do przemyśleń! Na koniec zaś powtórzę to, co już innym razem pisałem: proszę o krytycyzm wobec tych moich uwag – środowiskowo uznawanych raczej za ‘wynurzenia chłopskiego filozofa’😊.
poniedziałek, 18 stycznia 2021
Z mojego listu do Studenta (9)
Pańskie pytanie [jak filozofia egzystencjalna wpłynęła bądź nie wpłynęła na nasze życie codzienne w społeczeństwie?] odnotowałem w swoich papierach, ale proszę o jego doprecyzowanie/ograniczenie/zawężenie, bo w obecnej postaci jest ‘zabójcze’😊…
Wspierając się drobiem i nabiałem zauważę tylko, że ono m.in. nawiązuje do odwiecznej sprawy pierwszeństwa – kury lub jajka… Jeśli słusznie kojarzone z egzystencjalizmem jest hasło „egzystencja poprzedza esencję”, to na uwadze trzeba mieć m.in. to, że w szybkim tempie zmieniające się życie codzienne w ostatnich dwóch stuleciach nie dało spokoju filozofii, wpłynęło na nią, czyniąc miejscami wręcz „chwilozofią” (T. Kotarbiński)… Innymi słowy, zasadne, ale nie mniej obszerne jest pytanie, jak życie codzienne w społeczeństwie wpłynęło bądź nie wpłynęło na filozofię, egzystencjalną i inną?
I co Pan na to?😃…
wtorek, 22 grudnia 2020
Z mojego listu do Jana…(12)
(1) zapewniam Cię, że wszystko co napisałeś, z uwagą przeczytałem i to dwa razy; prawdopodobnie uznasz, że bez zrozumienia
(2) być może faktycznie jesteśmy z różnych planet – jedna z nich chyba nazywa się Zacietrzewienie; zgadnij, którą mam na myśli😊
(3) jeśli mimo powyższego, zechcesz bliżej poznawać, jakim jestem kosmitą i co myślę o rozmaitych sprawach, które pojawiają się również w naszych rozmowach, zapraszam Cię do regularnego czytania, komentowania i dyskutowania treści mojego bloga, z którego teraz – kończąc niniejszą odpowiedź – przesyłam Ci szczerze i bez złośliwości uśmiechnięte słoneczko: https://wojciechzielinski.blogspot.com/2020/12/blog-post_15.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)
