Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brudnopis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brudnopis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2022

Głód, bezrobocie, wojny, bezdomność

choroby osobnicze i cywilizacyjne, depresja, lęki, natręctwa i fobie – o tych i innych zagadnieniach porozmawiamy ze specjalistami w naszej kolejnej audycji z cyklu „Spróbuj nie myśleć”. Zapraszamy na antenę! /wezPress/

wtorek, 7 czerwca 2022

Serwis naukowy donosi, że po wielu latach

szeroko zakrojonych badań logicznych, socjolingwistycznych, medycznych i bitumicznych stwierdzono ostatecznie i ponad wszelką wątpliwość, że wyrażenie „odwiedzić w końcu Pcim nad Prypciem” znaczy jednak coś zupełnie innego niż „uzyskać wreszcie prym nad pypciem”. Szczegółowa analiza różnic zachodzących między tymi wyrażeniami stanie się zapewne przedmiotem dalszych badań w kolejnych latach. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak tylko z niecierpliwością czekać na wyniki. /wezPress/

niedziela, 28 listopada 2021

To specyficzne, powtarzające się doświadczenie

wielu ostatnich lat: Najpierw otwiera się jakaś nowa możliwość, perspektywa, która całkiem dobrze się zapowiada, a potem, gdy podejmuję w jej sprawie stosowne działania, nagle więdnie, gaśnie, zanika, bez zrozumiałej dla mnie przyczyny… I tylko pytania powracają z wiadomym uporem: Czy tak oddziałuje jakaś moja toksyczność, radioaktywność, trędowatość? Czy diabeł to wszystko wymiata ogonem? A może to po prostu regularny niefart?… Na co mi widoki nowych dróg? Nie moich…

niedziela, 3 października 2021

Filozofia, jak ją pojmuję, to próba zrozumienia

i wyrażenia możliwie najbardziej złożonej treści w możliwie najmniej złożony sposób. Tak rozumiana, ma niewiele wspólnego z filozofią naukową, a zdecydowanie bliższa pozostaje poezji. Bóg jest niewątpliwie pierwszym spełnionym filozofem. I zapewne ostatnim. Wystarczyło Mu jedno słowo, by wyrazić je ciałem.

środa, 22 września 2021

Zapytany o opinię na temat zakazu retuszowania

zdjęć reklamowych, odpowiedziałem:


Dla ludzi, którzy uwierzyli, że wirtualny świat internetu stanowi całą otaczającą ich rzeczywistość, takie wymogi będą zapewne niezrozumiałe, a być może postrzegane wręcz, jako zmierzające do kreowania jakiejś rzeczywistości alternatywnej. Jednak dla osób, którym nadal zależy na tym, aby obrazy przedmiotów, które są im oferowane, możliwie najwierniej odzwierciedlały rzeczywisty, niewirtualny tych przedmiotów charakter, proponowane rozwiązania zapewne przypadną do gustu i dadzą większe poczucie bezpieczeństwa, chociażby dokonywanych zakupów.

Ale przy tej okazji chyba warto również zwrócić uwagę na edukacyjny aspekt proponowanych działań. Wiedza o tym, że obrazowanie rzeczywistości może podlegać rozmaitym manipulacjom, nie dla wszystkich sama przez się jest oczywista. Komunikat informujący o zastosowaniu ratuszu zdjęcia może zatem dawać do myślenia w zakresie znacznie szerszym niż ten kojarzony wyłącznie z fotograficzną techniką.


Opublikowano w:
Marta Wujek, Zakaz retuszowania zdjęć w Norwegii. Akceptacja siebie nie powinna być wynikiem zakazów, „Marketing i Biznes”, 31 sierpnia 2021 r.

środa, 18 sierpnia 2021

Zapytany o komentarz nt. algorytmu AI

mającego wykrywać treści pedofilskie, odpowiedziałem:

Niemożliwa jest chyba jednoznaczna i bezdyskusyjna odpowiedź na pytanie, czy jakikolwiek system sztucznej inteligencji, zdolny do analizy obrazu fotograficznego, a skonstruowany celem wychwytywania treści szkodliwych, potencjalnie niebezpiecznych lub świadczących o prawdopodobieństwie dokonania przestępstwa, jest zagrożeniem dla naszej prywatności, czy też dobrym ruchem dbającym o nasze bezpieczeństwo. Zarówno pojęcie prywatności, jak i pojęcie bezpieczeństwa są bowiem uwikłane w szereg korelacji między innymi aksjologicznych, a ujęte socjologicznie, ukazują swego rodzaju splątanie ludzkiego doświadczenia w sieci wielorakich zależności społecznych, strukturalnych, formalnoprawnych, moralnych i tym podobnych.

Szeroko pojęty informatyczny wymiar życia we współczesnym świecie nie pozwala w prosty sposób oddzielać tego, z czego chcemy dla własnego i wspólnego dobra korzystać, od tego, co postrzegamy jako dla nas niepokojące lub wprost niepożądane. Ale w pewnym sensie to jest problem "odwieczny", wszak nie od dzisiaj rozmaite nasze wytwory najzwyczajniej również utrudniają nam życie.

Błędem byłoby jednak pozostawianie tego zagadnienia jakiemuś "swojemu biegowi", z nadzieją, że sygnalizowane obawy o nieuprawnioną inwigilację i problemy z tych obaw wynikające rozwiążą się same. Im bardziej otwarta, krytyczna i wnikliwa będzie ekspozycja i dyskusja wszelkich pojawiających się wątpliwości, tym większe prawdopodobieństwo, że dobre rozwiązania informatyczne, organizacyjne itp. będą demaskowały i ograniczały pola rozmaitych, możliwych lub faktycznych nadużyć.

Opublikowano w:

niedziela, 8 sierpnia 2021

Merpa ryża (łac. pilis pilirilis)

zimozielona roślina z rodziny strączkowatych, o charakterystycznym, rudym zabarwieniu pierzastych korzeni; obrasta północną Italię i lewy brzeg Odry w Raciborzu Miedoni; kwitnie od połowy maja do 17 czerwca, owocuje gwałtownie od pierwszej dekady sierpnia do 31 września; ze względu na drażniący zapach po ugotowaniu zazwyczaj nie nadaje się do spożycia. /źródło: wezPress/

poniedziałek, 31 maja 2021

Obudziło mnie radio, a w nim

rzewne śpiewanie starego capa. Najpierw kilkadziesiąt lat śpiewał za życia, teraz kolejne dekady prześpiewuje z archiwum. Radio, owszem, zawsze można wyłączyć, aby capa uciszyć, ale co począć, gdy bezpowrotnie urywa się poranny śpik? Cóż. Chyba trzeba wstać i znowu chodzić. Trzeba żyć. Żeby coś mieć. Ale bardziej być. Bo różni mówią, że trzeba bardziej być niż więcej mieć... A właściwie, to kto, do cholery, dzisiaj włączył to radio!?

piątek, 7 maja 2021

Zapytany o trend tzw. busyness, too busy, odpowiedziałem

Wrażenie bycia ciągle zajętym niewątpliwie ma swoje złożone podstawy. Psychologiczne obejmują między innymi to, co można nazwać przewlekle niekorzystnym bilansem zamiarów i ich realizacji – chcemy osiągać więcej niż faktycznie jesteśmy w stanie. A ponieważ nierzadko dotyczy to także prozaicznych czynności życia codziennego – takich, jak zakupy, sprzątanie, przyrządzanie zadowalających posiłków, niespieszna rozmowa z domownikami itp. – piętrzą i fałdują się nasze myśli o obciążeniu podjętymi, a nie w pełni realizowanymi zamiarami. Nietrudno przy tym zauważyć, że ciągłe mówienie o tym, iż jesteśmy zajęci, jakkolwiek wewnętrznie może być uzasadnione, zajmuje nas przecież i obciąża dodatkowo. Jeśli zaś z socjologicznej perspektywy spojrzymy na nasze otoczenie cywilizacyjne, zauważymy pewien paradoks. Otóż, mamy dziś do dyspozycji mnóstwo narzędzi ułatwiających sprawne i szybkie wykonywanie zadań – chociażby komunikacyjnych, w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie tylko dawny zegar z ratuszowej wieży, ale także cały ratusz wraz z innymi instytucjami w pewnym sensie nosimy dzisiaj w kieszeni, pod postacią smartfona. Problem w tym, że mając pod ręką szereg możliwości usprawniania potrzebnego działania, zajmujemy się usprawnianiem, nie zajmując działaniem. Narzędzia zaprojektowane do zwiększania efektywności pracy, stosowane w nadmiarze skutkują jej nieefektywnością. Bezrefleksyjnie używający ich człowiek, niestety, ciągle pozostaje zajęty…

poniedziałek, 3 maja 2021

Zapytany o transhumanizm, odpowiedziałem

Na transhumanizm można spojrzeć co najmniej dwojako. Z jednej strony jest to pewien trend myślowy, charakterystyczny dla kilku ostatnich dziesięcioleci, a więc czasu, w którym nastąpiło gwałtowne przyspieszenie zastosowań wiedzy naukowej w rozwoju i użytkowaniu wysokich technologii, w tym zwłaszcza technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Ujmowany w ten sposób, transhumanizm kusi swoją interpretacyjną adekwatnością – sugeruje rychłe nadejście nieuchronnego uskoku / przeskoku / wyskoku człowieka i człowieczeństwa w przestrzeń jego własnego wytworu, wespół z wyobrażeniem, że będzie to stanowiło nie tylko radykalną zmianę miejsca ludzkiego bytowania, ale także konstytutywną zmianę samego bytującego podmiotu. Z drugiej strony, jeśli na transhumanizm spojrzymy szerzej, dostrzeżemy w nim zjawisko o charakterze procesu permanentnego – trwającego od zarania ludzkości, choć nazwanego jako takie dopiero w stosunkowo niedawnym czasie. Tak rozumiany transhumanizm jest procesem permanentnego przekraczania bieżącego status quo człowieka – ciągłym przechodzeniem do kolejnych stadiów jego rozwoju, kumulujących dotychczasowe jego zasoby i możliwości oddziaływania na otoczenie i środowisko, w którym żyje. Przykładowo, by odwołać się jedynie do względnie dawnej przeszłości, wynalezienie druku i skonstruowanie maszyny parowej można traktować jako te przełomowe „chwile” w dziejach, w których dawny człowiek przestał istnieć. Chwila, w której znajdujemy się obecnie – w trzeciej dekadzie XXI wieku – na razie trwa…

Opublikowano w:

środa, 2 grudnia 2020

Twórczość? To ciągłe na swój sposób opowiadanie

o tej kompozycji czasoprzestrzeni, którą widać tylko z miejsca życia opowiadającego. Forma opowieści i jej środki wyrazu wydają się sprawą drugorzędną.

czwartek, 1 października 2020

Z ostatniej chwili: Intelektualny pogrom na uniwersytecie!

Jak informują osoby zbliżone do władz uczelni, wczorajsza konferencja poświęcona najważniejszym problemom współczesnej nauki, przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Już podczas ceremonii uroczystego otwarcia obrad zgromadzonych ogarnął istny szał zachwytu, gdy wiwatowano na cześć kolejno przedstawianych mówców – wybitnych specjalistów z całego świata i najbliższych okolic. Potem rozpoczęła się najważniejsza, merytoryczna część konferencji. Seria brawurowych wystąpień kolejnych prelegentów nie pozostawiła najmniejszych złudzeń co do naukowej wartości zorganizowanych obrad. Kilkugodzinną debatę, okraszoną donośnym chrapaniem umysłowo wyczerpanych słuchaczy, zwieńczyło nobliwe rzężenie najbardziej zasłużonych pracowników nauki.
/źródło: wezPress/

piątek, 4 września 2020

Sprostowanie. Uprzejmie informujemy, że w ogłoszeniach

duszpasterskich, które zostały wyemitowane po głównym wydaniu wczorajszego dziennika, podano nieprawidłowy numer konta bankowego, na które należy dokonywać opłat za możliwość wysłuchiwania wspomnianych ogłoszeń. Prawidłowy numer konta zostanie pokazany na pasku u dołu ekranu, dzisiaj po południu, gdy zadzwonią dzwonki na rozpoczęcie koronki. /źródło: wezPress/

czwartek, 3 września 2020

Dwie „długie” myśli z krótkiego opowiadania

pt. „Czy warto wybijać zęby” (Ludwik Górski, Lubię być szczęśliwy, Warszawa 1968, s. 7-9):

Pierwsza, że „człowiek jest jak gazowa latarnia: gdy zapalisz – świeci”.

Druga, że „życie jest jak wagon kolejowy. Wagon pędzi, pędzi w dal i życie pędzi w dal. Tylko że wagon jest kolejowy, a życie jest ludzkie. I wagon, kiedy jest na bocznym torze, nie szarpie, a człowiek odstawiony na boczny tor szarpie, szarpie się w sobie”…

Czy słusznie napisałem, że te myśli są długie?

środa, 2 września 2020

Trzeba to wreszcie stwierdzić z absolutną stanowczością, że nie tylko czytanie

ale również pisanie całych książek jest zbyt czasochłonne i w końcowym rozrachunku kompletnie bezużyteczne. W związku z powyższym, postanowiłem ograniczyć się do pisania samych tytułów. Do lektury kolejnych zapraszam już wkrótce!

niedziela, 16 sierpnia 2020

W nocy z poniedziałku na środę, w miejscowości Aua

pod Pasyżem, grupa nieznanych sprawców dokonała brutalnego napadu na mlecze. Policja poszukuje świadków zdarzenia, wyznaczono nagrodę za wskazanie napastników. Podejrzewa się, że za atakiem stoją okoliczni chłopi, niezadowoleni z gwałtownego wzrostu tudzież nadmiernego zarostu niechcianych porostów. /źródło: wezPress/

niedziela, 9 sierpnia 2020

Kidane Tumelo Miluba – północno-afrykański wieśniak

z plemienia Papaciupa, uczestnik – w roli tragarza i przewodnika – ekspedycji Johna H.T. Scotta (1753-1807) z Brytyjskiego Towarzystwa Miłośników Dzikich Zwierząt; celem ekspedycji (1801-1802) było sprawdzenie doniesień o pojawieniu się w dorzeczu Nilu wielu zwierząt o nieproporcjonalnej długości lewych kończyn; wyprawa Scotta nie dostarczyła jednoznacznych dowodów występowania wspomnianych anomalii, została jednak zapamiętana, głównie za sprawą olbrzymiego krokodyla wytropionego przez K.T. Milubę; 7-metrowej długości gad, ważący prawie 900 kilogramów, miał lewe łapy niemal dwukrotnie dłuższe od prawych, co utrudniało mu przemieszczanie się zwłaszcza po piaszczystym brzegu rzeki; po zbadaniu i opisaniu cech anatomicznych, zwierzę zostało wypuszczone na wolność; rycina przedstawiająca krokodyla w towarzystwie Miluby, Scotta oraz członków jego wyprawy – przez wiele lat, wraz z innymi pamiątkami i trofeami eksponowana w siedzibie BTMDZ – zaginęła w czasie drugiej wojny światowej; postać K.T. Miluby została odnotowana na kartach historii nauki oraz literatury pięknej. /źródło: wezLibrary/

niedziela, 21 czerwca 2020

W moim pojęciu, wiedza naukowa jest jedynie swego rodzaju

racjonalnym wykwitem życia, ulokowanym między stanem nieświadomego bytowania niekoniecznego-czegokolwiek a logosem-wszechkonieczności-czyli-mądrością-boskiego-absolutu. Jako taka, wiedza naukowa przydaje się jedynie pomiędzy owymi biegunami – które można oczywiście ponazywać inaczej – nie jest potrzebna ani temu, co bytuje nieświadomie, ani temu, co jest przeciwległą pełnią mądrości.

Filozofia może pełnić rolę światłowodu – łącznika wiedzy naukowej z tym, co splata nieświadome oraz pełne w człowieku. Przy czym, im bardziej próbuje konkurować z nauką, tym bardziej staje się gadatliwa. Im bardziej zaś przybliża do siebie owe bieguny nieświadomego bytowania i absolutnej mądrości, tym bardziej sama pozostaje milczeniem…

Postscriptum
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyższa wypowiedź zostanie przez niektórych uznana za spekulatywny, niczemu niesłużący bełkot. Inni, być może, odnajdą w niej drobiny sensu, ale zanim zechcą je uznać, sprawdzą, kto jest jej autorem, jakie ma wykształcenie, jaką pozycję zajmuje na przykład w rankingu cytowań, i dopiero na tej podstawie ocenią ewentualną wartość słów zapisanych powyżej. I niewątpliwie w gronie osób, które trafiwszy tutaj zechcą chwilę o tych słowach pomyśleć, ujawnią się jeszcze inne, rozmaite, może także trudne do przewidzenia postawy. Czy z powyższego płynie zatem jakaś konkluzja? Drogi Czytelniku, jeżeli jeszcze tu jesteś, sformułuj ją sobie w postaci dla Ciebie najbardziej wygodnej…


Komentarze w LinkedIn:
https://www.linkedin.com/posts/wojciech-edmund-zieli%C5%84ski-34504196_w-moim-poj%C4%99ciu-wiedza-naukowa-jest-jedynie-activity-6680390541898739712-lzkC

środa, 3 czerwca 2020

Co rusz gdzieś słyszę narzekania na niemądre

czy wręcz głupie społeczeństwo, które pozwala na sprawowanie władzy ludziom myślącym tylko o jej sprawowaniu i czerpanych z tego korzyściach. Irytująca jednak jest konstatacja, że owi, od innych światlejsi, zatroskani obywatele narzekający na nieobywatelskie społeczeństwo, to również ci, którzy w minionych latach robili akademickie kariery, byle jak przy tym kształcąc studentów, w przekonaniu, że większość z tychże w ogóle nie powinna studiować, bo to zwykłe matoły – plewy, które z powodu braku egzaminów wstępnych na studia zawczasu nie zostały odsiane. Nie mniej irytujące jest spostrzeżenie, że zarazem owi zdegustowani społeczeństwem narzekacze domagają się dzisiaj ze strony ciemnego, krytykowanego przez nich ludu, uznania dla własnych osiągnięć, eksperckości i rzekomego autorytetu… Doprawdy nie wiem, na co liczą ci dziwni ludzie.

Dodam jeszcze, że „byle jakie” kształcenie, o którym mowa powyżej to takie, które docelowo na straty spisuje studentów, którzy „i tak sobie nie radzą”, przy jednoczesnym czerpaniu profitu z faktu ich pozostawania studentami dopóki to tylko możliwe. Ów profit, najogólniej mówiąc, polega na posiadaniu odbiorcy edukacyjnego przekazu… Wszak posiadanie takowego odbiorcy pozwala utrzymywać zatrudnienie i dochody nadawcy.

środa, 13 maja 2020

Czym jest tak zwana kultura obrazkowa, w której

– jak wielu twierdzi – dzisiaj żyjemy? Och, to bardzo łatwo wyjaśnić. Przykładowo, jeżeli poszukujesz właściwego znaczenia terminu „menda”, już nie musisz – jak niegdyś – wertować papierowego słownika,
ani nawet zaglądać do internetowej Wikipedii. Wystarczy bowiem, że włączysz telewizor, albo spojrzysz na okładkę jakiegoś tygodnika. Tam niewątpliwie ujrzysz zobrazowaną mendę, a zapewne rychło zaczniesz też dostrzegać różne jej odmiany: polityczną, artystyczną, dziennikarską, naukową, prawniczą i inne…