Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śleziński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śleziński. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2011

Używanie klasyków

„Przyjęto tu założenie, skądinąd zapewne kontrowersyjne, a być może stojące nawet w sprzeczności z tymi stanowiskami, które filozofię zdają się podporządkowywać rozwojowi nauki, że czytanie i używanie klasyków może dokonywać się bez usprawiedliwień, bez nużącego przekonywania wątpiących, że korzystanie z tego, co napisali klasycy może być dla naszego dzisiejszego, filozoficznego oglądu rzeczywistości użyteczne – czasami użyteczne o wiele bardziej niż przekopywanie się przez całe hałdy papieru zapisane przez producentów przypisów do wcześniejszych przypisów i nieustanne śledzenie naukowych newsów pojawiających się na najwyżej, pod względem rzetelności i fachowości, notowanych portalach. Tak przynajmniej ową użyteczność zdaje się pojmować filozofujący podmiot – zwyczajny działający człowiek – zainteresowany własnym losem, przeżywanym w zastanych warunkach życia społecznego, a niebędący filozofem akademickim. Twierdzenie, że (1) zwyczajnych, działających a zarazem filozofujących ludzi jest więcej niż filozofów akademickich, i że (2) doświadczeniem tych pierwszych warto zajmować się filozoficznie, przyjęto tu bez dowodu, a jedynie na mocy decyzji aksjologicznej piszącego te słowa”.

Więcej w: Wojciech Zieliński, Podmiotowe doświadczanie działania. Relektura wybranych uwag Znanieckiego, w: Studia z Filozofii Polskiej, t.1, red. M. Rembierz, K. Śleziński, Bielsko-Biała – Kraków 2006, s. 197-206.

czwartek, 28 lipca 2011

O roli moralnie twórczej

„Codzienna praktyka moralna pełna jest sytuacji problemowych: (a) faktycznie, jako problemowe, przeżywanych przez ich uczestników, lub też jedynie (b) konceptualizowanych jako problemowe przez analityków doświadczenia moralnego. Poczynione w tym punkcie uwagi zakończyć wypada sugestią, że wiele sytuacji nierozwiązanych, to efekt niedostatecznego wykorzystania twórczego potencjału ich uczestników. Twierdzenie, że jednostka wiele dobrego może zdziałać w praktyce moralnej jest banalne. Ale jest też prawdziwe. W dobie obecnej, gdy o doświadczeniu moralnym myślimy nierzadko jedynie systemowo (a nie podmiotowo) – socjologizując, instytucjonalizując, strukturalizując to doświadczenie – krytyczna lektura prac Znanieckiego każe dostrzegać moralnie twórczą rolę indywidualnego podmiotu i systemowe znaczenie produktów jego indywidualnej działalności. Bierność podmiotu moralnego w sytuacji, gdy w ramach danego układu moralne sprawy nie idą dobrze, nie jest moralnie obojętna, przeciwnie – przyczynia się do reprodukowania warunków systemowych, skądinąd być może przez podmiot ów kontestowanych. Z kolei jego twórcza aktywność, owszem, nie dając gwarancji zmiany pozytywnej, do takowej zmiany z pewnością przybliża. I choć przyznać trzeba, że społeczne wyniki działalności indywidualnej – których skala i tempo osiągania odpowiadają m.in. pozycji zajmowanej przez twórczą jednostkę w ramach danego systemu, układu spraw – zależą nie tylko od samej tej działalności, ale również od społecznych warunków jej wykonywania, to jednak nie mniej uzasadnione jest przewidywanie, że bez zmiany w organizacji postaw i wartości samych działających podmiotów, czyli bez ich twórczej aktywności na poziomie działania jednostkowego, nie nastąpią żadne zmiany strukturalne. Tym, co autor niniejszego komentarza chciałby w tym miejscu dopowiedzieć, jest kilkakrotnie już sygnalizowane wskazanie na wartość krytycznego działania komunikacyjnego tych indywidualnych podmiotów. Nie tylko bowiem wzajemna konfrontacja kilku jednostek aktywnie twórczych, ale także poznawczo zaangażowana konfrontacja pojedynczego działającego podmiotu z biernymi uczestnikami danej sytuacji problemowej, mogą skutecznie przyczynić się do wytworzenia wartości pozytywnie reorganizujących ową sytuację. Wszak, przybliżanie się do prawdy nie zawsze przebiega drogą prostą”.

Więcej w: Wojciech Zieliński, Znanieckiego wskazówki dla współczesnej etyki. Komentarz do Noty metodologicznej, w: Studia z Filozofii Polskiej, t. 2, red. M. Rembierz, K. Śleziński, Bielsko-Biała – Kraków 2007, s. 311-323.

środa, 6 kwietnia 2011

Z filozofii polskiej

„Wydaje się, że wynikająca z «potrzeby serca» praca na rzecz «samookreślenia się na ‘rynku’ twórczości filozoficznej» jest dziś udziałem niejednego polskiego filozofa. Rysowanie własnej tożsamości intelektualnej w nawiązaniu do polskiej tradycji filozoficznej […] można zaś traktować jako tym bardziej potrzebne, im większej ‘standaryzacji’, ‘uniformizacji’ i ‘konformizacji’ ulega, instytucjonalna zwłaszcza, filozofia. Wszak nie przystoi filozofowi posłuszeństwo w myśleniu, a znacząca lekcja na ten temat, pozostawiona w dorobku myśli rodzimej, zasługuje na permanentne odczytywanie. Skuteczną zachętę do krytycznego namysłu nad filozofią i własnym miejscem w jej uprawianiu odnajdujemy w Studiach z Filozofii Polskiej”.

Więcej w: Wojciech Zieliński, Rec.: Studia z Filozofii Polskiej, red. Marek Rembierz i Krzysztof Śleziński, Wydawnictwo «scriptum», tom 1, Bielsko-Biała – Kraków 2006, ss. 336; tom 2, Bielsko-Biała – Kraków 2007, ss. 412 (…i ciąg dalszy zapewne nastąpi), „Universitas Gedanensis”, 2008, R. 20, nr 2 (36), s. 97-100.