Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aksjologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aksjologia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 czerwca 2024

Wiem, że już przynudzam tymi odpowiedziami, ale skoro znowu pytasz

to znowu to samo powiem: modlitwa, post, jałmużna… W żadnym z tych zakresów sam nie jestem dobry. Ale ciągle podejmuję i kontynuuję starania. Wierząc i wiedząc, że przybliżają do Boga, do mądrości, do miłości wśród ludzi. Do dobrego życia.

poniedziałek, 7 listopada 2022

Wybór moralny

podmiotowy akt selekcji lub twórczego przetworzenia, kształtowania treści doświadczenia moralnego, praktyki moralnej, rzeczywistości moralnej; opowiedzenie się podmiotu moralnego na rzecz określonej idei, wartości, normy moralnej; podjęcie bądź zaniechanie określonego działania nieobojętnego moralnie; stanowi wyraz potencjalnej lub aktualizowanej w czynie wolności i odpowiedzialności podmiotu moralnego.

Więcej w: Wojciech Zieliński, Wybór moralny, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 283.

poniedziałek, 17 października 2022

Więź moralna

to, co łączy, zespala ludzi ze sobą na poziomie działania moralnego, w sferze szeroko pojętych obyczajów; podstawa jednoczenia się podmiotów moralnych wokół określonych wartości moralnych, uznawanych norm moralnych, formułowanych ocen moralnych, podejmowanych zadań, pełnionych funkcji itp.; generuje wzajemne zaufanie, lojalność i solidarność podmiotów moralnych, sprzyja wypełnianiu moralnych powinności; w szerszym znaczeniu: podstawa wzajemnej akceptacji podmiotów moralnych jako równoprawnych uczestników działania komunikacyjnego.

Więcej w: Wojciech Zieliński, Więź moralna, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 279.

poniedziałek, 10 października 2022

Wartość

(a) w szerokim sensie: przedmiot doświadczenia moralnego, element, aspekt rzeczywistości moralnej budzący określone zainteresowanie podmiotu moralnego; w węższym znaczeniu: moralnie nieobojętna cecha ww. przedmiotu, elementu, aspektu; (b) aksjologiczny przedmiot wyboru podmiotu moralnego, wyznacznik zachowań lub działań podmiotowych, aksjologiczna podstawa postawy podmiotu moralnego; (c) aksjologiczna podstawa normy lub oceny moralnej. Pojęcie wartości ze względu na swój formalny charakter daje się zastosować do najróżnorodniejszych zjawisk, i jest to o tyle właśnie korzystne, że nie zakreśla a priori żadnych granic nauce o wartościach moralnych (Znaniecki).

Więcej w: Wojciech Zieliński, Wartość, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 276.

czwartek, 15 września 2022

Macie stopnie i naukowe tytuły, ze studentów chcecie zrobić badaczy

na swój obraz i podobieństwo, a najlepiej, żeby jeszcze przejęli waszą moralność i wasze wartości… Rozwijacie czy zwijacie kulturę, o której tak wiele piszecie do światowych czasopism?

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Realizm w etyce

stanowisko uznające (a) istnienie obiektywnej rzeczywistości moralnej, będącej przedmiotem badania (meta)etycznego, i (b) konieczność liczenia się z tą rzeczywistością na poziomie moralnej praktyki – w toku działania moralnego i przy formułowaniu norm i ocen do niego odnoszonych; nieobalalna i niedowodliwa podstawa oświeconego zdrowego rozsądku, pozwalającego odróżniać pozór od rzeczywistości (Popper); zastosowany w etyce pozwala wypracowywać takie wykładnie wartości i norm moralnych, koncepcje działań moralnie (nie)słusznych, kryteria ocen moralnych itp., które zachowują walor intersubiektywnej weryfikowalności i które w konfrontacji z rzeczywistym doświadczeniem moralnym zachowują zdolność do falsyfikacji – jeżeli nie istnieje rzeczywistość, a tylko idee i złudzenia, to zarazem całe zagadnienie prawdy i fałszu naszych przekonań i teorii staje się w oczywisty sposób bezprzedmiotowe (Popper).

Więcej w: Wojciech Zieliński, Realizm w etyce, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 226.

środa, 18 sierpnia 2021

Zapytany o komentarz nt. algorytmu AI

mającego wykrywać treści pedofilskie, odpowiedziałem:

Niemożliwa jest chyba jednoznaczna i bezdyskusyjna odpowiedź na pytanie, czy jakikolwiek system sztucznej inteligencji, zdolny do analizy obrazu fotograficznego, a skonstruowany celem wychwytywania treści szkodliwych, potencjalnie niebezpiecznych lub świadczących o prawdopodobieństwie dokonania przestępstwa, jest zagrożeniem dla naszej prywatności, czy też dobrym ruchem dbającym o nasze bezpieczeństwo. Zarówno pojęcie prywatności, jak i pojęcie bezpieczeństwa są bowiem uwikłane w szereg korelacji między innymi aksjologicznych, a ujęte socjologicznie, ukazują swego rodzaju splątanie ludzkiego doświadczenia w sieci wielorakich zależności społecznych, strukturalnych, formalnoprawnych, moralnych i tym podobnych.

Szeroko pojęty informatyczny wymiar życia we współczesnym świecie nie pozwala w prosty sposób oddzielać tego, z czego chcemy dla własnego i wspólnego dobra korzystać, od tego, co postrzegamy jako dla nas niepokojące lub wprost niepożądane. Ale w pewnym sensie to jest problem "odwieczny", wszak nie od dzisiaj rozmaite nasze wytwory najzwyczajniej również utrudniają nam życie.

Błędem byłoby jednak pozostawianie tego zagadnienia jakiemuś "swojemu biegowi", z nadzieją, że sygnalizowane obawy o nieuprawnioną inwigilację i problemy z tych obaw wynikające rozwiążą się same. Im bardziej otwarta, krytyczna i wnikliwa będzie ekspozycja i dyskusja wszelkich pojawiających się wątpliwości, tym większe prawdopodobieństwo, że dobre rozwiązania informatyczne, organizacyjne itp. będą demaskowały i ograniczały pola rozmaitych, możliwych lub faktycznych nadużyć.

Opublikowano w:

czwartek, 11 lutego 2021

Norma moralna

wyznacznik, miara, granica postępowania uzna(wa)nego za moralnie słuszne; element systemu normatywnego lub składnik praktyki moralnej; nakaz lub zakaz określonego postępowania nieobojętnego moralnie, wyznaczony, uznany jako obowiązujący w danym zakresie doświadczenia moralnego; jeżeli czyn stanowi elementarny człon wszelkiej moralności, norma jest najprostszą syntezą moralną, schematem czynów; nie jest prawem naturalnego układu, lecz regułą układu idealnego; nie jest porządkiem wyodrębnianym przez nas z niezależnej od nas rzeczywistości, lecz porządkiem narzucanym przez nas zależnej od nas rzeczywistości (Znaniecki).

Więcej w: Wojciech Zieliński, Norma moralna, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 181.

niedziela, 7 lutego 2021

Motywacja moralna

zespół (najczęściej różnorodzajowych) racjonalnych i pozaracjonalnych czynników, skłaniających podmiot moralny do określonych zachowań nieobojętnych moralnie, do działania na rzecz realizacji dobra moralnego, lub do zaniechania działania postrzeganego jako moralnie wątpliwe, niesłuszne itp.; w zależności od stopnia wpływu określonych, wewnętrznych lub zewnętrznych, uwarunkowań funkcjonowania podmiotu moralnego, konkretna m.m. może być nacechowana sytuacyjnie, biologicznie, psychologicznie, socjologicznie, ekonomicznie, aksjologicznie, religijnie, biograficznie, środowiskowo itd.; dla etyki zorientowanej empirycznie (Ossowska), każdorazowe rozpoznanie wszelkich faktycznych komponentów m.m. ma niebagatelne znaczenie przy formułowaniu oceny moralnej zachowań lub działań podmiotu moralnego.


Więcej w: Wojciech Zieliński, Motywacja moralna, w: Słownik bioetyki, biopolityki i ekofilozofii, red. M. Ciszek, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Warszawa 2008, s. 175.

czwartek, 28 stycznia 2021

Z mojego listu do Studentki (4)

Wprawdzie z dużym opóźnieniem, ale jednak odpisuję…

W nawiązaniu do kwestii tzw. dyskryminacji gatunkowej itp., proponuję niejako odwrócić, uprościć i zradykalizować perspektywę, zadając pytanie następujące:

Czy jako ludzie, biologiczne organizmy, których populacja liczona jest obecnie w miliardach jednostek, jesteśmy w stanie – przy wszystkich swoich możliwościach i ułomnościach – żyć tak, aby nie naruszać życia innych organizmów?… A jeśli jest to tylko w pewnym stopniu możliwe, to jakie są kryteria określania tego stopnia i kto jest uprawniony do takich określeń?…

Oczywiście ‘zawracamy sobie głowę’ takimi wątpliwościami itp., ponieważ, poza wszystkim innym, mamy rozum i – owszem, różną – moralną wrażliwość, która na nie(?)szczęście każe nam zajmować się problemami, na które Pani wskazuje.

I oto pyta Pani m.in.: „W jaki sposób działa moralność człowieka, jeśli na krzywdę wyrządzoną psu lub kotu jest wrażliwy, ale na masowy ubój świń już nie?”…

Może dzieje się tak dlatego, że nasz stosunek moralny (i in.) jest różny w zależności od tego, czy mamy do czynienia (a) z pojedynczą jednostką, czy ze zbiorem jednostek lub masą; (b) z istotami, które pod jakimiś względami są nam relacyjnie bliskie lub np. fizycznie podobne, czy z takimi, które wspomnianych cech nie mają itd. Specjaliści z zakresu biologii moralności, psychologii moralności itp. mają tu zapewne wiele do powiedzenia…

Jeśli poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania – i szereg innych, mniej lub bardziej podobnych – czyni nas mądrzejszymi, warto poszukiwać. Jeśli jednak wiedzione jest przekonaniem, że doprowadzi nas do wiedzy bezdyskusyjnej – a to zdaje się być aspiracyjną przypadłością niektórych naukowców – to zapewne jedynie powtórzy się scenariusz znany od zarania: twierdzenia uznane za pewne pomnożą liczbę kolejnych wątpliwości… Aż tyle. I tylko tyle.

Pisze Pani: „Spożywanie mięsa, naturalne futra, czy skórzane buty są dla niektórych czymś «normalnym» i całkowicie w porządku”…

A ja zapytam, czy zawsze i bez względu na wszystko są to tylko karygodne fanaberie?… (Oczywiście nie da się ukryć, że przemawia przeze mnie ciemnogród😊)

Pisze Pani: „przecież każde zwierzę, niezależnie od gatunku i wielkości, jest tak samo świadome i zdolne do przeżywania doświadczeń”…

Ja nie wiem, czy tak jest. Ale niezależnie od tego, chyba zgadzamy się w jednej z podstawowych kwestii: zadawanie cierpienia jest złem!

Dziękuję również za polecenie filmu [https://www.filmweb.pl/film/Dominion-2018-827218].

Napisała Pani również tak:
„W społeczeństwie wciąż panuje głęboko zakorzenione, stereotypowe postrzeganie kobiety i mężczyzny, które myślę, że w dużej mierze jest skutkiem zróżnicowanej socjalizacji. Już od samych narodzin wiele rodziców ukierunkowuje dzieci w stronę pewnych wzorców np. dziewczynki ubierane są na różowo, bawią się wyłącznie lalkami lub ubierane są tylko w sukienki. Nawet z tak małych, pozornie nic nieznaczących kwestii wynikają pewne konsekwencje. Jedną z nich jest przykładowo utożsamianie się z powszechnie propagowanym i pożądanym wzorcem płci. Mimo to, uważam, że w dzisiejszych czasach powoli, stopniowo ten podział i zróżnicowanie się zacierają, nie są one tak bardzo wymagane. Miejscem, które z pewnością poszerza ludzkie horyzonty jest internet oraz social media, które rozpowszechniają oraz pokazują chociażby androgynię, starając się oswajać z nią i innymi zjawiskami społeczeństwo”…

Niewykluczone, że jest tak, jak Pani pisze, i oczywiście szanuję taki ogląd rzeczywistości – jak każdy inny, który wiedziony jest uczciwymi poznawczymi motywacjami. Mój p/ogląd jest nieco inny, co sygnalizują też uwagi zapisane wcześniej. Myślę, że pomnażanie różnorodności, dokonywane w ograniczonej przestrzeni – a taką jest na razie świat, w którym żyjemy – prowadzi do szarzyzny. To trochę, jak z kolorową plasteliną, która ‘szarzeje’, gdy zostanie zmieszana.

Innymi słowy, horyzonty horyzontami, realia realiami, a ja nadal sobie myślę dualistycznie😊, jak tu:


– bo człowiek jest nie tylko składnikiem i badaczem świata, ale również jego współtwórcą.

Bardzo Pani dziękuję za tę obszerną zachętę do refleksji – z nadzieją, że ciąg dalszy nastąpi!
😊

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Z mojego listu do Studenta (11)

Proszę wybaczyć opóźnienie mojej odpowiedzi i – w miarę możliwości – proszę nie zrażać się nim w dziele dalszej wymiany myśli…

Zacznę od zdania, które napisał Pan w zakończeniu, i wykorzystam je jako motto: „Racjonalność tak jak wiele rzeczy na tym świecie ma swoje plusy i minusy”…

Miejscem samych plusów jest Raj, a samych minusów – piekło. …Jedno i drugie raczej trudno sobie wyobrazić.

Napisał Pan: „Obserwując różne osoby, które grają w gry zaobserwowałem, że opcje, które twórcy nam dają by móc wpłynąć na świat, kierują nas by stworzyć świat zgodny z naszymi poglądami. Niektórzy jednak wykorzystują takie mechaniki by zobaczyć co się stanie podczas opcji, której nigdy w prawdziwym życiu by nie wybrali. Często przy wyborze decyzji przeciwnej z naszymi wartościami ludzie reagują śmiechem, bądź rozczarowaniem albo nawet uczuciem dyskomfortu”…

Oczywiście rozmaicie można na to spoglądać. Myślę, że m.in. warto dostrzec w tym ciekawość poznawczą, potrzebę eksperymentowania, szukanie alternatyw itd. – śmiech, rozczarowanie, dyskomfort, okazują się reakcjami znanymi aż nadto. Przy czym warto mieć na uwadze, że spełnianie określonej potrzeby (tu: poznawczej), nie jest równoznaczne z pochwałą jej zaspokajania – wszak wartość zaspokojenia ‘wchodzi do gry’ z szeregiem innych, rozmaitych wartości.

Twierdzenie, że „wartości są już podświadome i podczas próby zmiany tych wartości są wydobywane negatywne emocje”, jest chyba zasadne, co nie znaczy: bezdyskusyjne, bezwzględnie prawdziwe itd. Wszak można pytać m.in. o status owej ‘aksjologicznej podświadomości’, o jej pochodzenie, trwałość, spójność, plastyczność itp.

Przykład Sparty i Spartan, podany w ostatniej części Pańskiego listu i powiązany z mottem zamieszczonym powyżej, to kolejna kwestia do obszernej dyskusji – także o filozofii jako takiej, która, o ile nie sprzeniewierza się swojej roli, podejmuje również takie kwestie, o których ‘niefilozoficzne uszy’ wręcz nie chcą słuchać. Ale z tym jest trochę jak z burzą – można zatkać uszy, by nie słyszeć jej grzmotów, lecz to nie da gwarancji, że ulewa przejdzie bokiem…

Bardzo Panu dziękuję za inspirację i proszę o więcej!😊

środa, 25 listopada 2020

Z mojego listu do Jana…(11)

Dzięki, przeczytałem z uwagą i zrozumieniem, na miarę moich możliwości😊. Nie wiem, kim jest autor artykułu, Rafał Hirsch [zob. https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/ziobro-powiedzial-trzy-zdania-o-gospodarce-zadne-z-nich-nie-ma-sensu/8kf7en9], ale z krótkiego przeglądu sieci domyślam się, że ekonomistą lub dziennikarzem, komentatorem ekonomicznym, i że na ekonomii zna się lepiej niż ja, czy minister Ziobro. I myślę też, że powodem napisania tego tekstu nie jest ekonomia – bo po co zajmować się egzegezą wypowiedzi o gospodarce osoby, która nie zna się na niej dość dobrze, gdy wokół jest szereg bardziej kompetentnych – ale raczej jakaś ekonomiczna, czy wprost polityczna aksjologia. (Wracam do tego, o czym przy innych okazjach nie raz rozmawialiśmy). Dla Hirscha kluczowy jest wzrost gospodarczy, a dla Ziobry i innych – nie. Ot, i cała filozofia…

To mi trochę przypomina sytuację w jakimś małżeństwie, gdy mąż dziwi się, że żona chce od niego odejść, mimo że materialnie dużo na tym straci. Tymczasem dla żony, w tym przykładzie, materialny dobrobyt po prostu nie ma najwyższego znaczenia.

środa, 14 października 2020

Z mojego listu do Jana…(10)

To jeszcze w miarę krótko, w punktach, w ramach moich korespondencyjnych zaległości:

(1) Myślę, że nie spieramy się o fakty, ale właśnie o interpretacje.

(2) W odpowiedzi na moje słowa: „Mam wrażenie, że ten człowiek coraz bardziej gardzi własnym, wedle [auto]deklaracji: definitywnie kończącym się jestestwem, dlatego też coraz łatwiej mu przychodzi gardzenie innymi ludźmi…”, Ty napisałeś: „To co mówi […] o naszym kraju niestety jest prawdą w 100%. Nie musi niczego naciągać wystarczy że powie faktycznie jak jest. Co do tej jego diagnozy, to jaki wpływ na jego racje ma jego brak wiary w życie po śmierci?”… Otóż, ja jednak dostrzegam u ludzi jakieś aksjologiczne powiązanie ich stosunku do tego, co bieżące, ze stosunkiem do tego, co graniczne, ostateczne…; ale w żadnym razie nie wydaje mi się, abym pod tym względem był wyjątkowy. Ilustracją – przez analogię – niech będzie materiał, który znajdziesz tutaj: https://wojciechzielinski.blogspot.com/2016/04/samotnosc-pacjenta-i-lekarza.html; mowa w nim o aksjologii w spotkaniach pacjentów i lekarzy.

(3) Napisałeś: „Wszędzie, w historii, literaturze, w bieżących wydarzeniach, ci co nawołują do walki z elitą, pierwszą rzeczą którą robią to budują własną elitę, składającą się z zakompleksiałych nieudaczników, której pogarda dla społeczeństwa jest znacznie większa niż była tej pierwszej. Pokaż mi przykład z historii, z literatury, chociaż jeden gdzie byłoby inaczej. Skąd zatem bierze się to naiwne zaślepienie?”… Odpowiem krótko: Zgoda! I dlatego właśnie, ja nie widzę potrzeby hołubienia tak zwanych elit, podziwiania ludzi, którzy sami siebie nie szanują – na przykład w tym, co robią jako aktorzy na rozmaitych scenach – lub pogardzają innymi, ani nie widzę potrzeby za wszelką cenę przekonywania zaślepionych… I wszystko to skutkuje u mnie żywotem raczej pustelniczym, ale trudno.

Tymczasem więc, podziwiajmy uroki jesieni! :)


PS
Jako ciekawostkę dodam, że ostatnie zdanie miało wcześniej wersje następujące:

Tymczasem więc, podziwiajmy uroki lata!
Tymczasem więc, podziwiajmy uroki kończącego się lata!
Tymczasem więc, podziwiajmy uroki złocistej jesieni!

Nie bez przyczyny na wstępie wspomniałem o zaległościach…
:)

sobota, 22 sierpnia 2020

Z mojego listu do Jana…(9)

Ten wywiad pięknie pokazuje różnicę między totalitaryzmami: faktycznym i rzekomym. Gdybyśmy mieli faktyczny, to ten aktor, i jemu podobni, zajmowałby się aktorstwem, albo by siedział (tudzież już leżał😊). Tymczasem wraz z innymi politykuje przeciwko władzy, podobnie jak gromada z przeciwka politykuje na tej władzy cześć; i obie strony robią to bezkarnie…

Ale klucz jest chyba także w tym fragmencie wypowiedzi: „Od dziecka wiedziałem, że po śmierci nie ma nic. Nie liczę więc, że będę się zapisywał moimi czynami na to, co jest po śmierci”… Mam wrażenie, że ten człowiek coraz bardziej gardzi własnym, wedle powyższej deklaracji: definitywnie kończącym się jestestwem, dlatego też coraz łatwiej mu przychodzi gardzenie innymi ludźmi…

Sugeruję unikanie takiego towarzystwa!😊