ochoczo mówią jej akademiccy przedstawiciele. Nie omieszkają przy tym wytykać innym, że ci nie sięgają poziomu ich szczególnej profesji i nie rozumieją tejże fundamentalnych znaczeń. Mimo to jednak, owi – sami tak chętnie siebie określający – profesjonalni filozofowie chyba nie dla wszystkich pozostają wiarygodni. By to sprawdzić i ewentualnie naprawić, proponuję, co następuje:
Drodzy Akademiccy Filozofowie! Uczelnia utrzyma dla Was możliwość prowadzenia zajęć, zapewni Wam dużą swobodę organizacyjną i znacząco ograniczy zakres dydaktyki – tak, aby Wasza profesja rozkwitała i promieniowała blaskiem tego, co w niej sami widzicie. Jest tylko jeden warunek: nie otrzymacie za to żadnego wynagrodzenia…
Czy wielu Was tam wówczas zostanie? Czy wiele tam zostanie z Waszej wyniosłości?…
zob. także: Czy instytuty filozofii to zakłady