poniedziałek, 31 grudnia 2012

Z mojego listu do Jacka…(2)

Pomysł dyskusji, którą proponujesz jest bardzo interesujący, ale czy uda się ją zorganizować, nie mam pewności. Właśnie ze względu na ów „problem polaryzacji poglądów i uczuć”. Owszem, stron jest więcej niż dwie, ale skoro w kwestiach spornych nierzadko jedni drugich mają za oszołomów, z którymi nie warto rozmawiać (a tak w PTFT kwitowano niektóre moje propozycje poszerzenia formuły spotkań), to i organizowanie dyskusji staje się bezprzedmiotowe. Tymczasem, niepodejmowanie kwestii spornych i zadowalanie się spotkaniami jedynie ‘inteligentnie kulturalnymi’, jest odwracaniem głowy od problemów, które w coraz większym stopniu będą rozwiązywane siłowo – nie tylko na ulicy, ale także w ‘majestacie’ prawa, stanowionego przy aplauzie myślących posłusznie.

Napisałeś: „Niestety obserwując to, co się obecnie dzieje oraz jakie są tego skutki (szczególnie wśród młodzieży i młodych dorosłych z którymi prawie codziennie się spotykam) uważam, że sytuacja jest zła, jest wręcz manifestem zaprzeczenia postulatu biblijnego «po owocach…»”. Mimo powyżej wyrażonych przeze mnie wątpliwości mam nadzieję, że uda nam się kiedyś dłużej na ten temat porozmawiać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza