poniedziałek, 14 maja 2018

Z mojego listu do Jana…(4)

Coraz mniej mam cierpliwości do lektury takich popisów erudycji, więc ostatnie fragmenty już tylko ‘przelatywałem oczami’. Mikołejkę lubię – zwłaszcza słuchać – i jestem pełen uznania dla jego wiedzy itp. Ale w dzisiejszych realiach taki wywód, jak niżej [zob. https://www.tygodnikprzeglad.pl/widma-duchy-mity-oto-swiat-polskiej-polityki/], to tylko jedna z wielu opowieści o świecie, Polsce, jej historii itd., snutych być może z jakąś ‘inteligencką’ nadzieją (raczej dziennikarzy niż filozofów), że ‘zawróci kijem Wisłę’, odmieni ludzkie postawy itd. Myślę zwyczajnie, podobnie, cytując Autora: “nie ma co się wypierać, mówić, że jesteśmy wyjątkowi. I na pewno unikałbym generalizujących stwierdzeń – naród polski był winny albo niewinny. Nie da się tego podciągnąć pod jeden strychulec. Bo on zawsze będzie fałszywy”, i myślę, że dotyczy to także teraźniejszości…

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza