chronione przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych
środa, 10 lipca 2013
Słyszałem o Nim
że najwięcej zrobił wtedy, kiedy tak zwyczajnie, po ludzku, już nic zrobić nie mógł…
sobota, 6 lipca 2013
Cóż po filozofach
mocnych tylko w gębie…
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
środa, 3 lipca 2013
Na obrzeżu…
„W kolejnej części swojej pracy, Autor – sam będąc Kurpiem, który «ukorzenił» się nad morzem – pyta o bliskich sobie Kaszubów. Czy stanowią oni grupę regionalną, czy grupę etniczną? Wszak pierwsza ma tendencję do przekształcania się w drugą wtedy, gdy «zaczyna bardzo silnie akcentować swą niezależność w stosunku do innych grup, w tym do państwa czy narodu, w skład którego dotychczas wchodziła» (s. 98). Odpowiedź wyłania się z trudem – m.in. w oparciu o rzeczową analizę dyskusji nad statusem mowy kaszubskiej – ale jest jednoznaczna: «Kaszubi to grupa regionalna, tak jak właśnie Kurpie, jak Ślązacy czy Podhalanie wreszcie». Wiem – przyznaje Sopuch – «że nie wszyscy się ze mną zgodzą, że będą nadal szukali uzasadnień, iż kaszubska mowa to odrębny język, że będą dążyli, w imię tej odrębności, do stworzenia 'wysokiego stopnia organizacji politycznej' […]. Ale czy w ten sposób dążą do wspólnoty kulturowej, której na imię Polska? I czy nie zapomnieli o haśle ich wielkiego rodaka: 'Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski'?» (s. 106n)”.
Więcej w: Wojciech Zieliński, Rec.: Kazimierz Sopuch, Na obrzeżu. Studia z socjologii religii, antropologii kulturowej i regionalizmu, Łomża 2001; „Universitas Gedanensis”, R. 14, 2002, nr 2 (26), s. 129-135.
Więcej w: Wojciech Zieliński, Rec.: Kazimierz Sopuch, Na obrzeżu. Studia z socjologii religii, antropologii kulturowej i regionalizmu, Łomża 2001; „Universitas Gedanensis”, R. 14, 2002, nr 2 (26), s. 129-135.
środa, 26 czerwca 2013
I niepowodzenia mają dobrą stronę
Wszak przez jednych doświadczane, niektórym innym przynoszą uciechę.
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Uniwersytet to instytucja specyficzna
Nikogo nie zmusza do poddaństwa, a i tak sporo w niej niewolników (własnych ambicji).
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
piątek, 21 czerwca 2013
Nauka chce więcej
„Antoni Kępiński pisał: «Dzięki cywilizacji zdobywamy świat podporządkowując go sobie, dzięki kulturze zbliżamy się do niego przez jego uświęcenie i ukochanie». Cywilizacja to bowiem władza nad światem, a kultura to miłość ku światu kierowana. Gdy brakuje miłości, prawdziwe staje się inne twierdzenie, tu i ówdzie przecież także słyszane. To mianowicie, że kultura tworzy cywilizację, a potem cywilizacja zabija kulturę – jakże inaczej, skoro rozwijamy się cywilizacyjnie, a kulturowo chyba jakoś degradujemy. Zdaniem niektórych, kluczowym problemem współczesnej cywilizacji jest «brak jedności między sferą ludzką a sferą nauki i techniki». Być może rację ma Neil Postman, przekonując, że dopadło nas brzemię technopolu. Technika nie sama przez się świadoma, lecz wiedziona umysłami i rękoma bezkrytycznych użytkowników, stawia dzisiaj człowiekowi warunki i infekuje zarazą technofilii.
Postman pisze: «W technopolu nie wystarczy powiedzieć, że rzeczą niemoralną i degradującą jest pozwalanie na to, by ludzie nie mieli gdzie mieszkać. Niczego nie osiągniesz, prosząc sędziego, polityka czy biurokratę, by przeczytał Nędzników, Nanę lub wręcz Nowy Testament. Musisz wskazać dane statystyczne, z których wynika, iż bezdomni są nieszczęśliwi i narażają gospodarkę na nadmierne wydatki. Dostojewski ani Freud, Dickens ani Weber, Twain ani Marks – żaden z nich nie dostarcza teraz prawomocnej wiedzy. Są ciekawi; są ‘warci przeczytania’; są artefaktami naszej przeszłości. Ale po ‘prawdę’ musimy się zwrócić do ‘nauki’». Problem polega jednak na tym, że o nauce nie wystarczy dzisiaj powiedzieć, iż jest poszukiwaniem uniwersalnych, niezmiennych praw rządzących procesami, poszukiwaniem opartym na założeniu, że między tymiż procesami zachodzą poznawalne, przyczynowo-skutkowe relacje. Nie wystarczy wskazanie falsyfikowalności jako kryterium twierdzenia naukowego i przypomnienie, że «nauka jest możliwa nie dzięki temu, że potrafimy rozpoznać ‘prawdę’, lecz dlatego, że umiemy rozpoznać fałsz». Gdyby to wszystko było wystarczające, to wspomniani Dostojewski, Dickens i inni nadal byliby ważni, jako autorzy wyjaśniający wiele z tego, czego nauka ogarnąć nie potrafi. Nauka chce jednak więcej. Chce dominować na wszystkich polach ludzkiego doświadczenia. Chceniem własnych przedstawicieli i bezkrytycznych użytkowników, ogarniając wszelkie wytwory ludzkiej aktywności, staje się przedmiotem technokratycznego kultu, przy czym zarówno ów kult, jak i jego przedmiot są teraz bardziej złożone i wymagające niż w czasach wcześniejszych eskalacji scjentyzmu”.
Więcej w: Wojciech Zieliński, Kto u kogo na służbie, czyli parę uwag o zmaganiu człowieka z techniką, w: Elbląskie przekładnie zębate. Teoria i praktyka, red. T. Rybczyńska, J. Łabanowski, Elbląg 2013, s. 87-97.
Postman pisze: «W technopolu nie wystarczy powiedzieć, że rzeczą niemoralną i degradującą jest pozwalanie na to, by ludzie nie mieli gdzie mieszkać. Niczego nie osiągniesz, prosząc sędziego, polityka czy biurokratę, by przeczytał Nędzników, Nanę lub wręcz Nowy Testament. Musisz wskazać dane statystyczne, z których wynika, iż bezdomni są nieszczęśliwi i narażają gospodarkę na nadmierne wydatki. Dostojewski ani Freud, Dickens ani Weber, Twain ani Marks – żaden z nich nie dostarcza teraz prawomocnej wiedzy. Są ciekawi; są ‘warci przeczytania’; są artefaktami naszej przeszłości. Ale po ‘prawdę’ musimy się zwrócić do ‘nauki’». Problem polega jednak na tym, że o nauce nie wystarczy dzisiaj powiedzieć, iż jest poszukiwaniem uniwersalnych, niezmiennych praw rządzących procesami, poszukiwaniem opartym na założeniu, że między tymiż procesami zachodzą poznawalne, przyczynowo-skutkowe relacje. Nie wystarczy wskazanie falsyfikowalności jako kryterium twierdzenia naukowego i przypomnienie, że «nauka jest możliwa nie dzięki temu, że potrafimy rozpoznać ‘prawdę’, lecz dlatego, że umiemy rozpoznać fałsz». Gdyby to wszystko było wystarczające, to wspomniani Dostojewski, Dickens i inni nadal byliby ważni, jako autorzy wyjaśniający wiele z tego, czego nauka ogarnąć nie potrafi. Nauka chce jednak więcej. Chce dominować na wszystkich polach ludzkiego doświadczenia. Chceniem własnych przedstawicieli i bezkrytycznych użytkowników, ogarniając wszelkie wytwory ludzkiej aktywności, staje się przedmiotem technokratycznego kultu, przy czym zarówno ów kult, jak i jego przedmiot są teraz bardziej złożone i wymagające niż w czasach wcześniejszych eskalacji scjentyzmu”.
Więcej w: Wojciech Zieliński, Kto u kogo na służbie, czyli parę uwag o zmaganiu człowieka z techniką, w: Elbląskie przekładnie zębate. Teoria i praktyka, red. T. Rybczyńska, J. Łabanowski, Elbląg 2013, s. 87-97.
Etykiety:
edukacja,
filozofia,
Kępiński,
kultura,
Łabanowski,
nauka,
Postman,
racjonalizm,
Rybczyńska,
socjologia,
technika,
zaproszenie do lektury,
Zieliński
środa, 19 czerwca 2013
Chyba znowu na uczelniach przybywa wierzących
W naukę.
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
___________
Opublikowano w: Wojciech Edmund Zieliński, Aforystycznie, Oficyna Wydawnicza "Impuls", Kraków 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
