wtorek, 3 listopada 2026

Co jakiś czas, zwłaszcza w okolicach 1 listopada

słyszę w kościele narzekanie plebana na wysokie koszty wywozu śmieci cmentarnych. Dotychczas nie słyszałem jednak, by tenże edukował wiernych w kwestii bardziej powściągliwego strojenia grobów, zwłaszcza gdy chodzi o wszelkiego rodzaju świecidła o kształtach wymyślnych i gabarytach akwariowych tudzież przypominających dawne telewizory kineskopowe.

Z powyższego rodzą się u mnie podejrzenia, że idzie tu być może o zwykły parafialny interes – z obfitości tacy wywozowo-zbiórkowej jednak więcej zostaje, niż zostawałoby przy oszczędnym strojeniu grobów i tacy przez to niepowiększanej.

Niewykluczona, choć mrożąca – lub grzejąca – krew w żyłach, jest także ewentualność doczesnej współpracy plebana z okolicznymi producentami lub sprzedawcami wspomnianych świecideł. Prowizyjna dola przez nich odpalana za zakupy niekrępowane żadną powściągliwością mogłaby przecież dodatkowo wspomagać świątobliwy budżet…

Ale może być też tak, że żadne opisane wyżej konszachty nie zachodzą, a problemem jest tylko zwykły tumiwisizm.